Tereny Valfden > Dział Wypraw

Do lasu po roślinki, po kupę roślin

(1/3) > >>

Canis:
Canis czekał na Gunsesa pod bramą miasta, mieli iść do lasu pozbierać nieco roślin, Canis planował ile i jakiego typu roślin. Czekał na Gunsesa i czekał, niemalże przysypiał opierając się na kosturze, ale jakoś nie spał jeszcze. Gdy mu się tak nudziło rozwinął mapę z zaznaczonymi punktami w które się udadzą...

Uczestnicy:
- Canis
- Gunses

Gunses:
Gunses zakradając się bezszelestnie, zaszedł Canisa od tyłu i..:
-Buu! - xD

Canis:
Canis od razu się rozbudził, niemalże stracił równowagę, ale jednak utrzymał się na nogach.
- Stary jestem, póki jestem nekromantą to uważaj bo przez ciebie zdechnę na zawał, więc wiesz, póki co to spokojnie. No to Gacku Wacku, musimy pójść do lasku w 4 - 5 miejsc. Po każdym spacerku do domciu mego roślinki oddać.no to idziemy w pierwsze miejsce... polanę z lnem... - I tak sobie szli... - Co tam u wampirków, bo jeżdżą do was jakieś wieśniaki ostatnio zauważyłem.

Gunses:
- Ano, jak to mówią: "Jak trwoga to do.. Wampirów xD" - rzekł Gunses, po chwili kontynuował - Na farmach dzieją się dziwne rzeczy. Ba, pojawił się Srebrny Wilkołak, a po dróżkach kroczą duchy zmarłych wiele lat temu ludzi. A to już dość dziwne. No ale co zrobić, taki zawód...

Canis:
- Heh, wiem coś o tym, i do paktu zgłaszane są dziwne zdarzenia, a to ostatnio ciekawe morderstwa etc. Jeszcze dziwniejsze, że ludzie boją się tego czego nie znają i zawsze na to zwalają nieszczęścia. doniesiono mi, że oskarża się chociażby pakt, nawet Ciebie czy też inne znane osoby. No ale zajmiemy się tym nie długo do końca... o to tam idziemy. - Powiedział Canis.
Doszliśmy na polanę i zaczęliśmy zbierać roślinki, zebraliśmy 30 KG Lnu. Canis złapał owe rośliny (w workach, trzy worki. i prze teleportował się do swojej posesji z tym bagażem. po kilku minutach wrócił.
- No to chodźmy dalej, teraz na polanę z bawełną - Może opowiesz dokładniej o tym(o zdarzeniach)?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej