Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powstali zmarli
Tkoron:
Tkoron zszokowany tym co przed chwilą zobaczył, począł myśleć o co by zapytać woźnice. Wreszcie wydał z siebie głos tak by nie widać w nim było ani kszty strachu czy zdziwienia.
-Dobry człowieku zechciej nam wytłumaczyć czego właśnie byliśmy świadkami. Czemu tak chciałeś minąć ten dom? Wyjaw nam co ciebie tak w nim przeraża, a jak widzę nawet koń wiedziony instynktem uciekł z tego miejsca.
Gunses:
- Ten budynek to przeklęta karczma. Dawnej była to bardzo dobrze prosperująca oberża. I burdel był i miejsce do spania. A i zarobić można było oporządzając konie. Ale z roku na rok zmieniała się klientela. Zaczęły się szwendać dziwne typy. Oczy mieli skryte mrokiem. Twarz jak u demonów. Ehh.. No i te piwnice. Tam się działo coś strasznego. Coraz częściej odbywały tam się jakieś zgromadzenia. Krzyki dobiegające z piwnic, ale nie ludzkie, ani nie zwierzęce. Aż pewnego dnia, wszytko ucichło. Tegoż dani nie pojawił się żaden z typów i wtedy.. Z piwnic wydarł się krzyk, który było słychać aż na farmach. Z podziemi wyszła sama śmierć. Przetoczyła się po karczmie zabijając połowę ludzi. Od tamtej pory nikt tam nie zagląda. Czasami straszy w tamtejszych murach oraz okolicznych terenach, jak dziś. Ale co to.. Jesteśmy już na miejscu - Wampiry zeszły z wozów, i prowadzeni przez ludzi przybyli do Karczmy, gdzie nie było gości, lecz dobrze ubrani ludzie. Na środku stał wielki stół, przy którym siedziała starszyzna oraz sołtys. Wampir podeszły do stołu - Witajcie! - Powiedział Sołtys. Wampiry usiadły przy stole...
//Chyba macie jakieś zadanie do wykonania? Może jakieś pytanie? xD
Vigo:
Gdy tylko Wampiry usiadły przy stole Vigo zadał pytanie Sołtysowi który patrzył na niego...
- Witam Panie, zapewne wiecie po co tu przybyliśmy. Chciałbym byś Nam objaśnił nieco o naszym wyzwaniu. Chcę wiedzieć z czym mamy do czynienia, jakie to przynosi zagrożenie oraz wszystkie inne ważne rzeczy dotyczące tej właśnie sprawy...
Gunses:
- Dobrze. Wszystko zaczął się całkiem niedawno. Ze dwa, nie może ze trzy tygodnie temu. Na polach nieopodal bawili się chłopcy. Jedne oddalił się znacznie od grupy i.. Zauważył wisielca. Z opisu chłopca wygląda na to jak by to miał być Derrot. Chłopiec ma jednak tylko 12 lat, a Derrot zginął już przeszło 20 lat temu. Kolejne przypadki postępowały zaraz po sobie. Na pobliskim cmentarzu, tutaj nieopodal w lesie, widziano jak przechadza się tam żona dawnego magnata. A po polnych drogach widziano kobietę, która z 16 lat temu utonęła na bagnach. Wszyscy którzy to widzieli, mówią że pierwej padły cicho wypowiadane słowa. Wręcz szepty. A potem pojawiała się ni stąd ni zowąd zjawa. Nie wiemy co to jest...
Vigo:
-Hmm... Dobrze, co jeszcze zaobserwowaliście panie? Może coś jeszcze? W tej sprawie każdy szczegól sie liczy. Może podejrzewacie skąd sie takie rzeczy dzieją? Może ktoś zawitał do waszej wioski akurat w tym czasie w którym zaczęły się te dziwne rzeczy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej