Eh, po co chrzanić o promieniowaniu skoro nawet my wydzielamy jakieś tam promieniowanie, ruskie zegarki i niemalże wszystko co nas otacza. I żyjemy. Jak by się tak wszystkim przejmować to najlepiej było by zamknąć się w jakimś sterylnym pokoiku, bez niczego i tak sobie wegetować.
A na temat elektrowni, cóż, jeśli nie zaczną ich budować czeka nas potężny kryzys energetyczny. Taka elektrownia jądrowa potrzebuje paliwa, jak każda inna, tyle że starczą 1-2 dostawy w roku, a nie 2-3 w dniu jak to jest w przypadku tradycyjnych węglowych.
Niebezpieczne mówicie? A guzik, gorsze są inne elektrownie. Nowoczesna technika tak zabezpiecza to wszystko że niemal niemożliwa jest powtórka z rozrywki jaka była w czarnobylu.
Odpady, cóż a inne elektrownie nie produkują ton odpadów? A do tego jeszcze cała masa zanieczyszczeń, które idą do atmosfery, do gleby, wody. Z elektrowni jądrowej jest para wodna no i może te radioaktywne śmiecie, ale przecież nie będą tego do lasu wywozić :/
Dziś byłam w reaktorze w świerku, i jeżeli kiedykolwiek byłam niepewna co do budowy elektrowni, to teraz jestem przekonana że bez tego nie ma mowy o jakim kolwiek rozwoju. Węgiel itp wyczerpią się, są to zasoby nieodnawialne. A jak każdy będzie trząść portkami na myśl o elektrowni jądrowej, to cóż, będziemy mieć problem...