Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na Igrzyska

<< < (14/27) > >>

Sado:
Ale zawiecha...

---

- W każdym razie, nie jesteśmy tu, by rozmawiać o naszej rodzinie, tylko by - Dracon przerwał i się uśmiechnął - "rozwiązać" nasze konflikty, nieprawdaż panowie - Sado wypowiedział całe zdanie dość głośno, by usłyszeli je wszyscy, a następnie nadal z szaleńczo szerokim uśmiechem na twarzy, usiadł i napił się wina.

Isentor:
- Meanebie jeśli  nie masz zamiaru zmądrzeć trudno. Wiec jednak, że będzie to twój ostatni atak na wolne królestwo.
- Zapomniałeś chyba wspomnieć o tym, że zamierzałeś pozbyć się swojego dworu. Również w tym i mnie.
- Skoro nie masz już nic ciekawego do powiedzenia żegnam. Do zobaczenia na kolacji wieńczącej igrzyska.

Meaneb:
ÂŻadne inne nie jest już wolne albowiem ja nim władam. ÂŻegnaj...

Isentor:
Meaneb wraz ze swoją świtą opuścił balkon oznaczony herbem Valfden.
- Taureni teraz widzicie z kim przyjdzie nam walczyć. Co  o tym myślicie?
- Igrzyska chylą się powoli ku końcowi. Przygotujcie się do inauguracyjnej kolacji. Musimy wypaść jak najlepiej więc ukażcie się z najlepszej strony. Meaneb to Meaneb ale takich zachowań przy pozostałych władcach nie będę tolerował.

Sado:
- Ekchm - Dracon odchrząknął - skoro wasza polityczna rozmowa została zakończona, pozwól mi, Meanebie spytać, jakie idee tobą kierują? Jaki masz cel?
Jednak widząc, że lisz odchodzi, zdążył rzucić tylko ciche "cholera". Następnie, słysząc słowa Isentora, zaśmiał się  i rzekł:
- Chodzi Ci o czysto polityczną gadkę, tak? Obelgi, obelgami, ale jeśli jesteś na zebraniu politycznym, wypowiedz je takim językiem, by nikt nie mógł Ci niczego zarzucić. Jak to mówią... sarkazm królem szlachciców i jej inteligencji, nieprawdaż? Powrót do kulturalnych ruchów dłonią podczas kierowania widelca do ust - zaśmiał się ironicznie, przypominając dawne dzieje.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej