Królestwo Valfden > Panteon Bogów "Navigii Draco"
Dziedziniec świątyni
Isentor:
- Upysh Elashib magu.
Aurius:
Po dziedzińcu świątyni zaczął się przechadzać zakonnik Bractwa. Słyszał niepokojące wieści o jakiś nowych bogach. Rycerz nie należał do ludzi, którzy od tak w coś uwierzą. Zwłaszcza jeśli za bogów próbowali się podawać ludzie. Chcąc zbadać tą sprawę, Aurius wyruszył do głównej świątyni Valfden, licząc że tam spotka jakiś wyznawców, którzy co nieco mu opowiedzą na ten temat. W końcu mogli chcieć przeciągnąć każdego wierzącego w jakieś obecne bóstwo na swoją stronę.
Gunses:
Na dziedzińcu świątynnym pełno było ludzi. Przeważał lud, szary i cichy, chyba tylko oni najbardziej rozumieli sens swego pobytu w tym miejscu. Nie brakowało mieszczan i bogatej szlachty. Między nimi przebijali się kapłani różnych kultów. Jeden z nich przykuł Twoją uwagę. Nie mogło być inaczej. ÂŁysy mężczyzna z zielonym tatuaże po prawej stronie głowy odziany w szaro-brązową szatę z zielonymi i czerwonymi naszyciami. Miał wokół siebie grupkę ludzi, słuchaczy.
Aurius:
Aurius zbliżył się do tajemniczego kapłana, chcąc wysłuchać jego słów.
Gunses:
- A było to w noc wcześniej wcześniej. Gdy na świecie całym nie było ni słów ni snów. Kiedy Innos stworzył światło, Adanos stworzył świat, Beliar stworzył zło żywe. ÂŚmiercionośne ÂŚwiatło, które nie gasło. I zaszczepił on światłem tym kolejne światy. A wtedy była Ziemia i Gaia. Gaia zaś była królestwem śmiercionośnego światła. ÂŻył tam Płomień Niegasnący, ÂŻywy i Głodny. I gdzie on nie stąpnął tam ogień niszczył wszystko. I była Gaia planetą ognia i lawy. A żyli tam Pradawni. I powstał pośród nich Bohater, Pisarz się zwał. I mocą swą okiełznał Płomień i budował nim wszelakie potężne miasta i wszelakie piękne krajobrazy. I pisał on ogniem po górach i dolinach, zapisując jaka Gaia ma być. Ale moc zła nie mogła na Gaii zostać. Tedy Pisarz spojrzał na Ziemię i na jej gorejące ogniem serce. I ukrył on w sercu ziemi Płomień i tam pozostał. Sam zaś swe oblicze przeniósł na synów Ziemi i w jednym sercu zaszył się. Ale dla bezpieczeństwa należało naznaczyć ten grób. Powstał wtedy drugi Bohater, a na imię było mu Malarz. U niego była moc i spojrzał z brzegu i Ziemi mapę namalował na płatku śniegu na swoim ręku. Odtąd to Ziemia powróciła w poczet Gwiazd - wygłosił naukę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej