Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Humor
Medivth:
Krystian55:
Ja znalazłem ten wierszyk, jak serfowałem po necie:
Z lasu wyskoczyli zbuje
po kolana mieli spodnie
bo to modnie i wygodnie.
leci bocian ponad lasem
wymaczorte swym ogonem
pozdrawiając przy tym zone.
leci bocian, przed nim mucha
zaraz bocian ja wyprzedzi
bo zlecieli się sasiedzi.
Na talerzu leży glizda
mowi że ja boli ... glowa
bo to strefa atomowa....
Baś-ka:
[a href=\"http://poszkole.pl/gry.php?co=1&co2=play&idm=1613\" target=\"_blank\"]http://poszkole.pl/gry.php?co=1&co2=play&idm=1613[/a]
Wykonajcie ten test i w trzecim zadaniu przypatrzcie się dobrze bo ten czerwony punkcik ciężko zauważyć :)).
Dariufu:
Kawał długi ale dobry, warto przeczytać.
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... ÂŻeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...
No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!
Jasna cholera, ZEMDLAÂŁA!
znalazłem to gdzieś na innym forum
stefan666:
Hahaha było dobre no to może teraz ja
Lew oznajmił zwierzętom, że w dżungli będzie Kibel
-Miesiąc później idzie na inspekcje a tam dziura w szybie
Lew zwołał wszystkie zwierzęta i się pyta, kto rozwalił szybę w kiblu
-Po paru minutach wstaje królik i mówi no ja i nie ja
-Jak to ty i nie ty?
-No, bo tak siedzę w kiblu robię, co trzeba a tu wpada niedźwiedź
I sra na mnie a kiedy zobaczył, że ja to królik nie papier rozwalił mną szybę
Lew kazał przepości Niedźwiedziowi i wymienić szybę
Miesiąc później lew znowu przychodzi na inspekcje a tu nie masz szyby
Lew znowu zwołał zwierzęta i się pyta, kto to zrobił
-Wstaje Lis i mówi no ja i nie ja
-Lew się pyta jak to
No siedzę na kiblu robię, co trzeba wpada niedźwiedź robi na mnie a kiedy zobaczył, że ja to Lis a nie papier wypchnął mnie przez okno
Lew nakrzyczał na niedźwiedzia kazał mu naprawić szybę i zagroził ze jeżeli to się powtórzy to pójdzie z tym do sadu
Miesiąc później lew przychodzi na kontrole i patrz a tam cały kibel zdemolowany muszla wisi gdzieś na drzewie kabiny połamane kawałki pobite
Zwołuje zwierzaki się pyta kto to cholery rozwalił cały sracz !
Wstaje JEÂŻ i mówi no ja i nie ja.
P.s. przepraszam ze elementy wulgarne
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej