Tereny Valfden > Dział Wypraw
I wyprawa do Ignis Terra
Isentor:
//Devristusie twój atak nie zadał zbytnich obrażeń bestii to wszak ognisty ogar. Został tylko lekko ranny. Skupiony na przeciwniku nie zauważyłeś innych 2 ogarów, które zaszły cię od tyłu. Skoczyły na ciebie wtapiając swe kły w ramię i tors.
Darkon:
- Ze wszystkich cholernych żywiołów, to po prostu MUSIAÂŁ być ogień! - wrzasnął ze złością Darkon, po czym wyjął kuszę.
Zauważył Devristusa, którego chciały rozszarpać dwa ogary. Z cichą nadzieją, że ogień ogarów nie jest, aż taki silny powiedział cicho do siebie:
- Ehhh... Jeśli nie pomógł bym temu Czarnobylowi, to pewnie potem miałbym wyrzuty sumienia... No dobra, trzeba to zrobić, byleby tylko poszło zgodnie z planem, żeby przynajmniej jeden z nich przestał gryźć tego De.... coś tam.
Korzystając z chwili póki nie zainteresowały się nim ogary (MG nie powiedział ;P) namierzył kuszą na okolice głowy ogara i wystrzelił najszybciej jak mógł kilka bełtów (3). Po tym dobył Gniewu Wilka (mój miecz) i starał się nie być zaskoczonym przez jakiegos Ogara.
Mam teraz 47 bełtów.
Isentor:
//Darkonie, pierwszy wystrzelony przez ciebie bełt ranił ognistego ogara wgryzionego w tors Devristusa, w szyję. Drugi w plecy, bestia puściła i upadła na ziemię. Trzeci bełt trafił w tors Devristusa.
Devristus Morii:
Devristus krzyknłą. Po chwili ogarnął go Szał Bojowy. W wściekłości złapał drugiego Ogara i wyleciał z nim powietrza. Tam mocno rzucił go w ziemię. Po tym ataku Dev poszybował na czubek (tego czegoś z hieroglifami) i usiadł tam , żeby ochłonąć.
Isentor:
//Zrzucony przez Devristusa ogar otrząsnął się i pobiegł w stronę Darkona. Powoli zbliżał się do ciebie, gdy podszedł na odpowiednią odległość zioną ogniem. On zaczyna ziać a co robisz ty?
Pozostało 14 żywych ognistych ogarów w tym 2 rannych.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej