Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wardyna Aresa
Walentin:
Elfka podeszła do Darkona i rzekła:
- Witaj! No więc wykonam zadanie:
1.Nazwa: Wardyna Aresa
Zleceniodawca: Ares
Opiekun: Darkon
Wymagania: brak*
Opis: Ares, trener w Akademii Walki z naszego klanu został okradziony. Wampir twierdzi, że jego wardynę ukradziono mu, gdy wracał z festynu zimowego, niezbyt trzeźwy? Jakoż złodziejem nie jest nikt z naszych braci z klanu, broń nie przyda się komuś, kto nie umie ją władać, toteż złodziej będzie próbował ją sprzedać. Zacznij poszukiwania na targu w Ombros
zabrałam ze sobą:
Typ: Jednoręczny
Rodzaj: Miecz
Jakość wykonania: Mistrzowskie
Poziom: II
Dodatkowo: Zatruty,Błogosławiony,Mistrzowski
Opis: Nie ma
Nazwa broni: Walentins
Mistrzowska Kusza- poziom III
Typy: duża
Jakości: mistrzowskie
Poziomy: III
Dodatki: Mistrzowska Kusza
Darkon:
Przywódca wampirów spojrzał na Walentin i powiedział:
- A tak, nowicjuszka. A więc chcesz zostać wampirzycą i wybrałaś sobie już zadanie? Bardzo dobrze.
- Mam się od ciebie dowiedzieć więcej o tej zaginionej wardynie. - powiedziała Walentin
- Niestety, nic konkretnego nie wiemy, nasz trener, pijany w pestkę dał się okraść jak pierwszy lepszy. Idź na targ do Ombros. Złodziej bez umiejętności władania taką bronią nic z nią nie zrobi i postara się ją sprzedać. A że praktycznie na razie to tylko nasz nauczyciel miał w całym Marancie taką broń, nie będzie trudno dostrzec złodzieja. Jakieś pytania? Jak nie to ruszaj w drogę - opowiedział Darkon
Walentin:
Walentin ruszyła w strone targu Ombros. Dziewczyna rozgladała się po straganach. Był duży tłok. Każdy coś sprzedawał lub kupował. W pewnym momencie elfka zauważyła dziwnego meżczyznę ,podeszła blizej by mu się lepiej przyjżeć ...
Darkon:
Był to wysoki mężczyzna, dobrze zbudowany z przytroczonym do pasa krótkim mieczem. Ale co najważniejsze dla kandydatki - facet miał na plecach zawieszoną charakterystyczą broń - wardynę. Skoro w Marancie, wardynę miał jedynie Ares, trener i ewentualnie nieliczne osoby to nietrudno było zgadnąć, że Walentin odkryła złodzieja. Trzeba było go zwabić w odosobnione miejsce...
//Co robisz?//
Walentin:
Elfka podeszła do meżczyzny. Zaproponowała mu przejście się za miasto ,aby tam mogła "kupić" (oczywiście dla zmyłki) wardynę. Mężczyzna zgodził się. Gdy byli juz za miastemdziewczyna rzekła:
- Mówi Pan ,ze chce Pan sprzedać tą broń, a skoro jest Pan jej właścicielem.... pokaże mi Pan jak się tym walczy? - Mężczyzna spojrzał na elfkę zakłopotanym i bezradnym wzrokiem.- Acha!!! Mam Pana. To tak miło okradać człowieka? I co myślał Pan ,ze się uda to Panu sprzedać? Marnie to Pan obmyślił...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej