Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Prace Domowe To Przestępstwo?

<< < (2/13) > >>

Dairin:
Ja w sumie mogę wypowiedzieć się z jednej i drugiej strony.
Jako uczeń, uważam, że niektóre prace domowe to przesada. Np. ostatnio zadano nam do zrobienia karty do gry z obrazkami królów, a po drugiej stronie z dokładną informacją o nich.(historia) Jak dla mnie, to porażka nr 1. Takie prace jak referaty lub rzeczy wymagające wiele czasu to dość uciążliwe. Czas na porażkę nr 2... Porażka nr 2, to niektóre ćwiczenia, które nauczyciele zadają z zeszytu ćwiczeń. Weźmy np. język angielski. W każdym zadaniu chodzi o to samo, powiela się struktura tylko imiona są pozmieniane. Kiedyś pani od angielskiego poprosiła na następny dzień mój zeszyt ćwiczeń z angielskiego (a ja nie robiłam go systematycznie, prawdę mówiąc w ogóle)i uzupełniłam go w godzinę, około pół książki. Teraz, niestety, muszę się delikatnie nie zgodzić z Belą. Może u niego w szkole jest tak miło i sympatycznie, ale np. u mnie nie jest tak wesoło. Ostatnio w któryś dzień, miałam 4 sprawdziany i do tego dochodzą prace domowe. Ciężko jest ogarnąć wszystko i zdążyć z tym, kiedy np. wczoraj podczas całego dnia byłam w domu 5 minut. (biorąc pod uwagę czas od 7 do 21). Albo co lepsze, jutro na Wigilii klasowej będę pisać poprawę...

Ale teraz patrząc ze strony nauczyciela. Moja mama jest nauczycielką i wiem jak to wygląda. Nauczyciel też łatwo nie ma, bo siedzi i jak to Bela powiedział (tu się zgodzę :P) układa konspekt lekcji, czyta, przygotowuje karty pracy, sprawdziany, sprawdza jakieś pierdółki. Teraz z własnego doświadczenia powiem, bo udzielam korepetycji i sama zadaję prace domowe. Jeśli już to robię, to staram się, żeby były czegoś warte, ale to smutne dla nauczyciela kiedy ktoś nie odrabia przez cały czas prac domowych. A czasami są one naprawdę cenne. :)

Bela:
Wierzcie mi, mimo lajtowego żcyia w szkole (dostałem ksywkę leser :/) też znam zjawisko sprawdzianów i kartkówek - wczoraj, na kacu, poszedłem na 3 lekcje pisać 3 sprawdziany (reszta lekcji była poredukowana) - bez nauki, z nasączonym alkoholem mózgiem napisałem 3 sprawdziany, z czego z jednego już wiem że dostałem 5, na ocenę dwóch pozostałych dalej czekam. A i żeby nie było - jak miałem się uczyć skoro obalaliśmy z kumplami, poszedłem totalnie nieprzygotowany.

Arkhan:
Z jednej strony na większości twarzach uczniów po słowach Rzecznika Praw ucznia pojawił się uśmiech. No właśnie, bo tylko jedyna strona jest zadowolona. Moim zdaniem oczywiście to nie przejdzie, gdyż jak to powiedziała dziś facetka z polaka "nauka i systematyczne powtarzanie materiału w domu to też jest praca domowa" a co w związku z tym, nie bardzo przystoi nauka ludziom tabliczki mnożenia w wieku 30 lat. Ja nie jestem oczywiście święty, i nie raz nie zrobiłem zadania domowego (zwłaszcza z matematyki i angielskiego, lepiej zabrzmi jak powiem że nie chce mi się dość często w ogóle myśleć o szkole po powrocie do domu). Ale i tak jestem podziwu dla tego rzecznika, to pierwsza osoba w dotychczasowej mojej edukacji i wielu ludzi, która chce troche lajtu dla uczniów. Nie powinno się zabronić nauczycielom zadawania prac domowych, a jedynie powinno się ograniczyć ich ilość (ja osobiście mam mało zadawane). Jednak rozśmieszył i deczko zdenerwował argument że nie powinno się karać ucznia za nie chodzenie do szkoły - wybaczcie ale nie zbyt mi się podoba fakt, że ktoś kto ma wykochajane na szkołę i do niej nie chodzi a później przyjdzie na zaliczenie zda z podobnymi ba niekiedy lepszymi ocenami do następnej klasy bez żadnych konsekwencji [nie dotyczy to osób które były chore etc].

Assassin's_Creed:
Fajnie by tak było, gdyby to weszło w życie. Przynajmniej nie spędzałbym tyle nad nauką w domu. Co najmniej 2-3 godziny siedzę nad zadaniami, nie mówią już o nauczeniu się na sprawdzian/kartkówkę itd.

Respev:

--- Cytuj ---Według mnie to jakaś bzdura. Jak można uczyć bez zadawania prac domowych?
--- Koniec cytatu ---
A ludzie na studiach czy szkołach zaocznych niby jak sie uczą? Nigdy nie odrabiałem zadań domowych, a na koniec roku szkolnego zawsze miałem czwórki ze wszystkich przedmiotów. Nawet się nie przykładałem do nauki zbytnio. Takie dziubdzianie "o nie, nie będzie zadań, nie utrwalimy sobie tego!" mnie denerwuje. Zwłaszcza gadka ludzi, że jeśli ktoś nie robi zadań z matematyki, to sobie tego nie utrwali. ÂŻeby zrobić takie zadanie, to trzeba jednak umieć je rozwiązać. Jeśli coś umiesz rozwiązać, nie musisz tego utrwalać. To tak jakbym nauczył się jazdy na rowerze, nie jeździł 10 lat a potem nie umiałbym jeździć. Ja po ośmiu latach od czasu kiedy ostatnio jeździłem na rowerze, wsiadłem na starego składaka bo musiałem się szybko gdzieś dostać i nie miałem z prowadzeniem najmniejszych problemów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej