Tereny Valfden > Dział Wypraw
Lewy zarobek cz. I
Sado:
Sado doszedł wreszcie do domu, o którym opowiedział mu MeGiddo. Obszedł go dokładnie sprawdzając ewentualne wyjścia, dzięki którym mordercy mogą dostać się na zewnątrz. Następnie, wyjmując miecz zapalił fajkę, czekając na innych.
Hakuś:
Hakner doszedł do domu i spotkał swego przyjaciela Sado.
-A więc ty też idziesz z nami? Dobrze, twoja pomoc się przyda...
-A gdzie MeGiddo?
-Został z tyłu, musiał chyba udac się w krzaki... zaraz na pewno dojdzie.
Sado:
Dracon doleciał do domu.
- Nie uciekli?
- Chyba nie... nikogo nie widziałem.
Sado wyciagnął miecz i podszeł do drzwi. Były otwarte...
- Hej! Kimkolwiek jesteście... wyjdźcie! - krzyknął Dracon będąc ciągle w pogotowiu.
Tidus:
Zhai zza okna widział potężnego Drakona, gdyby nie on, Bezi i Zhai postanowiliby uciec, lecz skrzydła drakona są szybsze od ludzkich nóg...
-Dobrze zatem... wiem zrobicie, na jakimś festynie słyszałem co z takimi robicie kara spotka nie nas, lecz zleceniodawcę...
Po czym odłożył miecz
Sado:
- ÂŁowcy? - zdziwił się Sado - hmm... dlaczego tu jesteście? Znając was, nie przybywacie z byle jakiego powodu... kim są ludzie, których zamordowaliście?
- Ochroniarzami nielegalnego handlarza wódki...
- Hmmm... jakby na to nie patrząc... to popełniliscie przestępstwo... lecz także przyczyniliście się do rozwoju handlu w mieście. Wam nic nie mogę zrobić, ale odwiedzę niedługo ÂŁowców i nałoże im karęza to, ze przyjmują zlecenie zabójstw... Jesteście wolni... my się zajmiemy resztą.
ÂŁowcy odeszli.
- Dobra... musimy zając się resztą... i złapać prawdziwego przestępcę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej