Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wspólne zadanie Canisa, Zhaia, Assasyna, EnzoFerrari, Samuga,
Canis:
// Assasynie jak i wszyscy, macie pisać statystyki potworów, mam na myśli ich ilość, nie ile zabijacie, każdy kolejny post niebedzie zatwierdzany. Druga sprawa, ja niewiem, wy wszyscy zyjecie w różnych światach, reagujcie na otoczenie, niejesteście sami, wokół was latają harpie, pare zombie sie szwenda, radzę o rozglądanie się wokół, bo stworzenie będące za waszmi plecami jest ogromnym zagrożeniem.//
Canis widząc demona przypomniał sobie iż z już podobnym miał przyjemność sie spotkać, w górach. wyjął kostur i na powitanie skumulował sporą ilość energii magicznej do żucenia zaklęcia Zewu Beliara.
- Xueshel, Upeshgr Ishash Huash! - Wykrzyczał i energia z kryształu przybrała formę czaszy, która POMKNĂĂÂŁA W STRONĂ DEMONA POZOSTAWIAJÂĄC ZA SOBÂĄ STRUGI CZARNEGO DYMU. Bestia dostała zaklęciem w pierś dokładnie w część gdzie znajduje się ludzkie serce. Bestia ugodzona zaklęciem poleciała daleko do tyłu padając na ziemię, lecz żyła. Powstała i ranna żuciła sie na mnie. ugodziła sym ognistym mieczem me ramię parząc je (lewe ramię). część szaty która maiłęm na sobie przczepiła się do mego ciała, połączyła sie z nim, jak rzużel przynający się w ranę... Canis ma wielkie umiejętności odnśnie władania ksoturem, jak i jego wykonanie jest idealne. Demon chciał zadać kończący cios w czaszkę, keidy kosturem przebiłem mu głowę. Miecz demona wypadł z dłoni, niemalrze godząc mnie, lecz w ostatniej chwili złapał go jeden z rycerzy, dzięki niemu mam... rawą dłoń, albowim spadało na złączenie prawego ramienia z barkiem...
Demon ostatnim krzykiem rozpaczy wywołał niewielkie trzęsienie ziemii, a wokół tunelu rozbłysło światło, a szkielety rozsypały się. pozostały zombie i harpie
7 - harpie
5 - zombie
zhai:
2 zombie oddaliły sie od ciebie zastępując miejsca dwóch szkieletow u Enzo
enzo:
3 zombie cie atakuja.
Assasynie:
4 harpie cie atakuja
Enzo:
Enzo ostatnimi siłami jakie mu pozostały próbował zabić jednego zombie. Gdy do niego podbiegł zaczął uderzać go mieczem najmocniej jak tylko umiał, ale zombie umiejętnie się broniło i zadało cios w krwawiącą ręke Enzo. ÂŁowca po tych uderzeniach ze strony zombie wyraźnie się wzburzył i zadał kilka mocnych ciosów umarlakowi. Po zabiciu zombie ÂŁowca wziął kawałek szmaty i zawiązał ją sobie na ręce i rana przestał krwawić...
[jeden z trzech otaczających mnie zombie zabity]
Canis:
Canis widząc problemy enza podszedł do jednego z umarlaków Enza.
Wziął kostur i wymachiwał nimi raniąc ciało. bestia nadal stał. canis sprawdzonym sposobem przebił czaszkę posturem, poczym bestia padła martwa.
//Woli wyjaśnienia, walka kosturem V.//
- Enzo teraz se dasz rade chyba, powiedziałem z dziwnymnuśmiechem widząc cze zombie przymeirza sie do ataku. oddaliłem się szubko jak szło (akrobnatyka) i usiadłem pod oświetloną ścianą (jest jasno) i strzałą zacząłem grzebać w ranie wygrzebując kawałki szaty. gdy skończyłem zbliżało sie do mnie 1 harpia...
Tidus:
Koło Zhai'a kręciły się wciąż dwa zombie, mając zranione ramię wyciągnął łuk oddalając się od ślamazarnych zombiaków. Strzelił w 7 strzał i przy 8 jego ramię nie wytrzymało, musiał zaprzestać dalszego ataku, zabijając w ten sposób jednego, drugi wciąż był żywy lecz zraniony dość poważnie, Zhai wziął miecz w lewą, sprawną rękę i wbił miecz w ciało zobmiaka zabijając go.
[ wszystko co koło mnie się kręciło leży, giną 2 zobie ]
Canis:
Canis odsunął się na podłodze unikając pazurów harpii. ta swymi dłońmi robiła diury w podłożu. sięgając po kostur ktory chwilowo wypadł mi z dłoni, ochroniłem się cudem kosturem. przed atakiem, uderzyłem ostrą częścią w skrzydła, a z nich zaczeła ciec zielona maź. chwilę pozniej odciałem jej głowę.
powstałem i zacząłem atakować bestie oczywiście kosturem.
// jezeli macie potrzebe i jesteście ranni np. enzo czy zhai mozecie napisac ze zemną zabijacie bestie lub coś, oczywiście samo mozecie, czekam na zabicie wszystkich, pozostało.
6 - harpie
3 - zombie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej