Tereny Valfden > Dział Wypraw

Podziemia

<< < (16/19) > >>

Samug:
- Mam nadzieję, że ten koleżka pilnuje czegoś bardzo wartościowego.
ÂŁowca załadował kuszę i wycelował w lewą pierś stwora poczym wystrzelił. Bełt aż po lotkę zagłębił się w ciele bestii. Jednak ku zdziwieniu wampira przeciwnik nawet tego nie poczuł nadal zmierzając w ich stronę.
- Ten s***wiel musi mieć niezwykle grubą skórę. Będzie ciężko.
Samug załadował kuszę. Przyłożył ją do policzka i wymierzył.
- Byle trafić... Prawe czy lewe... Prawe oko...
Zwolniony pocisk uderzył stwora, jednakże nie w oko, lecz w czoło.
- K***a. Jeszcze raz.
ÂŁowca kolejny raz napiął cięciwę. Szybko ułożył bełt w rowku i przyklęknął. Szczęknęła cięciwa. Bestia zaryczała wściekle machając swą bronią we wszystkie strony.
- Jest! Trafiony!

[Potworek traci prawe oko]

Enzo:
"Szkoda, że nie ma łańcucha" pomyślał Enzo. ÂŁowca nie zastanawiając się dłużej, wyciagnął już podniszczony miecz i biegał dookoła ogromnego potwora. Raz za razem ranił go w nogi, ale to nic nie dawało. Zatrzymał się w jednym miejscu i dziurawił potworowi jedną z nóg. Po chwili bestia odwróciła się w stronę Enzo, i łowca wykorzystał słaby punkt potwora - powolność. Enzo obiegł dookoła bestia zostając przez nią niezauważony...

[bestia zraniona w nogi]

kubason:
Bezio widząc jak potwór kuleje skorzystał z okazji i wyciągnął topór. Podbiegł do potwora i z całej siły uderzył mu w prawą stopę, rozcinając ją na pół. Potwór zaryczał ze wściekłości i zaczął wymachiwać na oślep ręką i toporem. Szczęście pozwoliło że Bezio dostał ręką nie toporem, ale cios był dość potężny i Bezi poleciałna pobliską ścianę waląc w nią ciałem. Po zderzeniu padł na ziemię i zaczął się czołgać do grupy by potwór go nie trafił, na jego korzyść potwór był w szale i go nie widział, więc spokojnie doczołgał się do grupy i usiadł

[ledwo chodzi na prawej nodzę, wściekły]

Alsvithe:
Elfka obiegła stwora dookoła, po chwili stając przed zaskoczonym Enzo. Powiedziała tylko "wybacz!" i opierając dłonie na jego ramionach wybiła się do góry; ÂŁowca zachwiał się, ale stał wystarczająco długo, aby mogła stanąć w pionie i raz jeszcze podskoczyć. Niestety, sięgnęła tylko poniżej pasa stwora, ale i tak uderzyła raz na odlew, nie zadając poważnej rany, ale za to wtłaczając do krwi krwistego potwora mnóstwo trucizny. Upadła obok przewróconego Enza.

kubason:
Bezio spojrzał jak Enzo i Alsvithe leżą koło wściekłego potwora....pomyślał że nie może pozwolić na to by ich bestia zdeptała albo zabiła toporem. Więc podniósł się z podłogi i cisnął z całej siły w potwora toporem, który wbił się mu w brzuch...bestia zaryła i przestał się interesować leżącymi nie opodal ludzmi. Bezio krzyknął do nich:
- Uciekajcie póki macie czas. No ruszcie się! - po czym oparł się znowu o ścianę i patrzał jak oboje uciekają od bestii. Potem pomyślał o toporze i rzekł po cichu:
- A niech to, wezmę go jak go zabiją.

[ma topór w brzuchu, który powoduje mocne krwawienie bestii]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej