Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba Cienia Melitele

<< < (2/3) > >>

Isentor:
Za tunelem prowadzącym w lewo odór był wyjątkowo nieznośny. W tle usłyszałaś chlipanie i mlaskanie, tak jak by ktoś pożywiał się. Przeszłaś kilka kroków zbliżając się do źródła zapachu. W lekkim świetle rzucanym przez pochodnię ujrzałaś krótką, czarną, połyskującą sierść masywnej i krępej istoty. Stworzenie spojrzało na ciebie swymi czerwonymi ślepiami po czym szybko zniknęło w ciemnościach...

Melitele:
Melitele zrobiła krok w tył. Na jej twarzy „malował” się strach, gdy ujrzała czerwone ślepia bestii czającej się w mroku. Przed głowę przeszło jej masę nieopanowanych myśli. Wiedziała, że każdy szczegół który był poruszany w świątyni jest ważny. To czego tam się nauczyła mogło być jej jedyną szansą na przeżycie. Przypomniała sobie jak jeden z adeptów opowiadał jej o różnorakich bestiach sama nie wiedziała czemu, ale jej myśli ciągle skupiały się na tym jak adept opowiadał o smoczym ogarze. Istotę która czaiła się w mroku widziała zaledwie przez ułamek sekundy nie wiedziała więc za bardzo co to może być. W dłoniach nadal trzymała miecz i runę. Cały czas była przygotowana na ewentualny atak lub na to by się w jakiś sposób obronić. Panowała idealna cisza każde nawet najmniejszy szmer było słychać bardzo wyraźnie i ocenić skąd dobiega. Dziewczyna spojrzała na swój miecz poczym spojrzała w górę. Miała dość czekania bezczynnie na to co może się stać. Tym razem dość pewnym krokiem podeszła bliżej tam gdzie ostatni raz widziała ową istotę…

Isentor:
Melitele mrużyła oczy próbując zobaczyć cokolwiek w ledwie oświetlonym tunelu (jak by nie mogła wziąć pochodni). Bestia dobrze obeznana w strukturze labiryntu bez problemu zdołała okrążyć adeptkę tak by zajść ją od tyłu. Melitele poczuła oddech na szyi odwróciła się szybko i spostrzegła strzygę. Stworzenie zaatakowało wyposażoną w długie i ostre szpony dłonią przewracając ofiarę na ziemię.

//Upadłaś na plecy podbierając się obiema rękoma. Runa jak i miecz odleciały w przeciwnych kierunkach. Strzyga ryknęła głucho rozdziawiając przepełnioną ostrymi zębami paszcze. Tylko chwila dzieli cię od jej kolejnego ataku, możesz sięgnąć tylko po jeden z przedmiotów, który wypadł ci z dłoni. Co wybierzesz, czego użyjesz?

Melitele:
Dziewczyna stała w miejscu nie ruszając się ani na krok. Spojrzała przez prawe ramie w kierunku gdzie leżał jej miecz. Znajdował się stanowczo za daleko adeptki. Gorączkowo myślała nad tym co zrobić. Miecz za daleko jedna runa już nie do użycia druga za bardzo nic nie da może jedynie pomóc w chwilowym zatrzymaniu strzygi krzywdy żadnej nie wyrządzi. Nagle spostrzegła się, że wzięła ze sobą również łuk. Niemalże bezszelestnie zdjęła go poczym wyjęła jedną strzałę z kołczanu. Wycelowała w przeciwnika z wielką precyzją. Napięła bardzo mocno cięciwę ( potężny strzał ) i wystrzeliła. Strzała poleciała w kierunku strzygi przebijając jej brzuch...

Isentor:
Strzyga zniknęła w ciemnościach piskliwie ujadając...

//Gonisz bestie czy przechodzisz labirynt?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej