Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa na mityczną wyspę
Walar:
Walar obudził się z krótkiej drzemki. Nagle do głowy przyszła mu pewna myśl. Podszedł do Assasyna, bo właściwie tylko jego, oprócz kilku osób.
- Witaj Assasynie. Mam małe pytanie do ciebie. Pewnie jak wiesz jest to moja pierwsza wyprawa i nie za bardzo sie w tym wszystkim orientuję. Jak to jest? Jak zejdziemy ze statku to każdy podąża swoją drogą czy może dostanę jakieś zadanie od kogoś. Mogłbyś mi to jakoś po krótce wytłumaczyć?
Vigo:
Vigo był zdezoriętowany, popatrzył przez siebie i żeczywiście wokół była tylko woda. Natychmiast Vigo otrząsną sie i powiedział do Altaira:
- Dzięki że przywruciłeś mnie na "ziemię"
Zaraz potem usiadł i nadal patrzył w morze i rozmyślając czy z tamtąt wruci...
Tkoron:
Tkoron obrócił spojrzenie za wzrokiem Assasyna, po chwili odpowiedział.
-Taaa, na razie jest idealnie. Zobaczymy co będzie później.
Po chwili milczenia dodał:
-Ja tam jestem ciekaw co na wyspie zastaniemy.
Madzia:
Elfka całą noc przesiedziała w kajucie, nie przepadała za morzem. Wszystkim dookoła majtało i jeszcze ten straszny szum morza ... Magda wstała koji i poszła na pokład. Zmierzyła wszystkich wzrokiem, zauważyła że nad horyzontem pojawiają się słabe promienie słońca.
- Witaj Bela! - krzyknęła dziewczyna ogłuszana podmuchami wiatru.
- O cześć, coś Cię całą noc nie widziałem. - spytał chłopak, cały czas wpatrując się w morze.
- Nie lubie tego ciągłego kołysania, wole się przespać - odpowiedziała z zazenowaniem. - Ale zobacz co to ! Czy to nie jest ta nasza wyspa ? Sado !
Sado:
//Ci, którzy nie przybyli na czas to już nie przybędą.//
- Taak to ta wyspa - odpowiedział Dracon Madzi. Zdziwiło go, jej obecność... "Nie było jej parę miesięcy" - pomyślał po czym westchnął cicho, wyjął fajkęz ust i powiedział głośno:
- Wychodzimy, szybko...
Statek został zakotwiczony, a po chwili już wszyscy płynęli w szalupach do brzegu. Po paru minutach towarzysze dotarli na złocistą plażę, zostawiając łodzie na brzegu.
- Chodźmy w tam... - rzekł Sado, lecz nagle urwał w połowie zdania. Piaskowa dłoń trzymała go za nogę. Dracon rozprostował skrzydła i wyciągnął miecz z pochwy. Ostrze zapłonęło od razu ogniem. Gubernator szybkim cięciem odciął dziwną rękę. O dziwo ta rozsypała się i zaczęła tworzyć całą postać. Na całej plaży działo się to samo...
//Potworów jest około 50//
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej