Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Nekromancja
Azprime:
Zacznijmy od tego, że Nekromancja w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z fikcyjnym (przepraszam za wyrażenie, jeśli moderatorowi ono nie odpowiada, może je ocenzurować.) gównem, zwanym Zombie. Nekromancja to forma praktyk magicznych, w której zazwyczaj nekromanta, przyzywa duchy zmarłych w celu poznania przyszłości lub celach własnych. Także proszę nie mylić pojęć. Nie ma czegoś takiego jak umarlak, zombie, żywy trup, czy jak wy to tam nazywacie. Zaprzeczają temu wszelkie prawa natury oraz fizyki. Absurdalnym pojęciem jest to, jakoby podanie cudownego eliksiru mogło ożywić szczątki ludzkie. Ludzki organizm nie funkcjonuje po śmierci. Jest on zdany tylko i wyłącznie na rozkład. Więc jak by ta cudowna trucizna mogła się przyjąć, powodując obudzenie zmarłego? Metztli wspomniała tu również o letargu. Nie sądzę aby termin zombie, był odpowiedni do znaczenia tego słowa. Zombie przedstawia się jako żywe rozkładające się szczątki człowieka. Natomiast w czasie letargu, ludzki organizm nie jest podatny na rozkład, ponieważ w dalszym czasie ludzkie narządy funkcjonują. Procesy życiowe są przy stanie letargu w jakimś tam stopniu zahamowane, ale jednak nie można stwierdzić całkowitego zgonu. Kończąc moją wypowiedź chciałbym podkreślić, iż w rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak zombie. Zdarzają się przypadki, że kogoś się wsadzi do piachu w czasie śpiączki czy letargu, później człowiek ten przypuśćmy w jakimś tam czasie się ocknie i będzie próbował się wydostać, czy wtedy będzie się go nazywało zombie? Nigdy nie było czegoś takiego jak żywy trup, umarlak, czy właśnie zombie. Są to terminy szerzone m.in. w grach, filmach, czy choćby książkach. Terminu tego po raz pierwszy użył William Seabrook w swojej książce fantasy ,,The Magic Island". Jeszcze na koniec pozwólcie, że przytoczę kawałek z wypowiedzi mojej poprzedniczki:
--- Cytat: Metztli w 29 Styczeń 2009, 22:38:39 ---Owy `bokor` to mniej więcej szaman. Ludzie wokół szamana panicznie się go boją i zawsze będą wykonywać jego rozkazy. Często pod wpływem narkotyków lub po prostu ze strachu. ÂŻadnej magii w tym nie ma, jest tylko ciemnota ogółu i cwaność jednostki.
--- Koniec cytatu ---
To co przedstawiła Metztli jest szczerą prawdą. Nie sądzę bym musiał cokolwiek tu poprawiać, bądź komentować. Także życzę wszystkim miłej nocy.
Grimm:
--- Cytuj ---Nekromancja to forma praktyk magicznych, w której zazwyczaj nekromanta, przyzywa duchy zmarłych w celu poznania przyszłości lub celach własnych. Także proszę nie mylić pojęć. Nie ma czegoś takiego jak umarlak, zombie, żywy trup, czy jak wy to tam nazywacie. Zaprzeczają temu wszelkie prawa natury oraz fizyki.
--- Koniec cytatu ---
A ja za cholere tego nie rozumiem. Jakim cudem przyzywanie duchów i zjaw jest zgodne z prawami natury i fizyki, a ożywianie zmarłych już nie? Moim zdaniem obie te czynności nie mają prawa bytu.
--- Cytuj ---Ludzki organizm nie funkcjonuje po śmierci. Jest on zdany tylko i wyłącznie na rozkład.
--- Koniec cytatu ---
Bądź jako zabawka dla nekrofilów.
Azprime:
--- Cytat: Rafeal w 30 Styczeń 2009, 19:14:06 ---A ja za cholere tego nie rozumiem. Jakim cudem przyzywanie duchów i zjaw jest zgodne z prawami natury i fizyki, a ożywianie zmarłych już nie? Moim zdaniem obie te czynności nie mają prawa bytu.
--- Koniec cytatu ---
Udowodnili, że jest możliwe nawiązanie kontaktu z duchami/demonami, więc jednak jest jakieś powiązanie z prawami fizyki. ALE CZY UDOWODNILI ÂŻE MOÂŻNA OÂŻYWIĂ ZMARÂŁEGO?! (Letarg nie wchodzi tutaj w ogóle w grę, ponieważ nie jest to śmierć.)
Grimm:
--- Cytuj ---Udowodnili, że jest możliwe nawiązanie kontaktu z duchami/demonami, więc jednak jest jakieś powiązanie z prawami fizyki. ALE CZY UDOWODNILI ÂŻE MOÂŻNA OÂŻYWIĂ ZMARÂŁEGO?! (Letarg nie wchodzi tutaj w ogóle w grę, ponieważ nie jest to śmierć.)
--- Koniec cytatu ---
Zaraz mnie ciężka cholera dopadnie. Pokaż mi najpierw jakiegoś fizyka, który potwierdzi twoja hipotezę (bo jak narazie nie poparłeś jej żadnymi sensownymi argumentami), a wtedu uwierzę w twoje teorie co do spirytuzmu. Dla mnie ozywianie trupa i próba skontaktowania się ze zmarłym jest praktycznie tym samym, czyli bezsensownym zawracaniem gitary.
Zombik625:
--- Cytuj ---Zaraz mnie ciężka cholera dopadnie. Pokaż mi najpierw jakiegoś fizyka, który potwierdzi twoja hipotezę (bo jak na razie nie poparłeś jej żadnymi sensownymi argumentami), a wtedu uwierzę w twoje teorie co do spirytuzmu. Dla mnie ozywianie trupa i próba skontaktowania się ze zmarłym jest praktycznie tym samym, czyli bezsensownym zawracaniem gitary.
--- Koniec cytatu ---
Istnieje coś takiego jak Paranauka( nie mylić z pseudonauką), pod tym hasłem znajdziesz wszystkie sensowne nazwiska naukowców którzy się zajmują takimi rzeczami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej