Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zagenie Gunses'a i (nie)bezimiennego

<< < (2/4) > >>

Niro:
Nagle usłyszeli jakieś śpiewy. To watacha pijanych chłopów przybyła, aby zabawić się na festynie. Było ich całe krocie i może zostało im coś z wypłaty od właścicieli ziemskich. Lepiej jednak byłoby gdyby (nie)bezimienny i Gunses zaczęli współpracować. Trzeba było odwrócić uwagę reszty rozmową, aby jakiś inny Ohsiańczyk mógł pozbawić sakiew pijaków...

(nie)bezimienny:
- To może ja ich zagadam, a ty zajmiesz się "brudną robotą"... Dobrze???
Po czym (nie)bezimienny krzyknął:
- Witajcie, chłopcy! Widzę, że dobrze się bawicie... Opowiem Wam pewną historię... [opowiadam im jakąś tam historię, a Gunses okrada chłopów]

Niro:
Jeden z farmerów odpowiedział:
- Historię? Jaką historię? Opowiedz nam do choleeeaahy... - ziewnął jeden z wieśniaków.
Wygląda na to, że (nie)bezimienny musiał coś na opowiedzieć na poczekaniu...

//Opowiedz tą historię, a nie na odwal :P

(nie)bezimienny:
//Do wszystkiego trza się przyłożyć xD//


Dawno, dawno temu, nim jeszcze usłyszano o tej dziewiczej krainie (:D) setki staj stąd, powstało małe wojownicze miasteczko, które postanowiło walczyć ze złym monarchą, panującym wówczas. Jednak mieszkańcy tegoż miasteczka, byli farmerami, takimi jak wy wszyscy, a ich szanse na przeżycie był nikłe... Ale rządził nimi dobry, wyrozumiały wódz  Mooren Pierwszy uczynił z tych prostych chłopów potężnych wojowników, mogących przeciwstawić się wojownikom złego monarchy, którego imienia nikt z żyjących nie zna. Poszli na żyzne Pola Ortamu i tam stoczyła się wielka bitwa... Krew została przelana, lecz wojownicy nie ustawali w ataku... Tymczasem Mooren Pierwszy ruszył do Przeklętej Sali (odpowiednik sali tronowej), by móc zmierzyć się z monarcha... Pokonał go, tak samo jak jego wojownicy pokonali złe istoty (nie można stwierdzić kto to był :D). Lecz król osłabiony po walce, zasłabł i stoczył się ze schodów. Umarł... [opowiadam dalej historię; Gunses ty okradasz chłpów]

Gunses:
//Sorka za spóźnienie, fajna historia (nie)bezimienny//  

Gunses nie czekał już dłużej. Widząc, jak bardzo wieśniacy byli zafascynowani opwieścią(xD), Gunses zaczął chwytać za sakiewki farmerów. Miał szczęście, żaden z farmerów nie zwrócił uwagi na brak mieszków. Teraz Gunses dał już znak (nie)bezimiennemu, aby zakończył już opowieść...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej