Nie podoba mi się również wygląd naszych starych znajomych tj. Miltena, Diega, Gorna, Lee, Lestera.
Wygląd postaci niezależnych takich jak Diego, Gorn, Lee i Lester (nie licząc Miltena) jest identyczny jak w poprzednich częściach gry.
-Bronie strasznie lipne i prawie się nie różnią w obrażeniach [większość między 90-120]
A niby w Gothic 1/2/NK było inaczej? Nie.
-Nie ma już takich małych oszustw i trików jak w GI i GII
[pomnażanie surowej stali ,25 jabłek to +1 siła]
Nie? Co do jabłek, to jest podobny bonus dodający nie jeden pkt. siły, a aż pięć. Cóż to takiego? Koło młyńskie, których w całym Gothicu 3 jest może około 8. Co do stali - po co to? Ja bez żadnych bugów przy 1/4 gry miałem już uzbierane ponad 100000 złota.
-Nie ma na co wydawać punktów[pod koniec gry miałem dokładnie 242 ,a miałem dopiero 56 lv]
Jak to nie? Wytrzymałość przedewszystkim musi być wysoka, więc każdy punk się przydaje.
+ÂŁadna grafika
O matko, akurat muszę się tu nie zgodzić. Grafika jest brzydka Brak wygładzania krawędzi, słabe ofekty oświetlania, że już nie wspomne o głupiej mgle na pustyni lub nordmarze, gdzie zasięg widzenia nie przekracza dwudziestu metrów. Raz mi się zdarzyło, że mgła zniknęła, wtedy nie odczułem nawet większego aptetytu gry na pamięć ani CPU. Grafika na maksymalnych detalach jest brzydka i to bardzo (zresztą na niższych też). Najbardziej denerwujące są lock up'y animacji niektórych potworów. Zabicie strażnika świątynnego graniczy z cudem, jeśli używa się miecza. Druga sprawa to całkowicie nie zoptymalizowane działanie gry. Dajcie spokój, już nawet nie mówię o kupie zbędnych skryptów, które nie są wdrożone w grę. Wystarczy Gothic 3 explorer, by zobaczyć to na własne oczy. Najgorszy według mnie niewybaczalny błąd to fruwanie modeli. Nie raz można ujrzeć latający w powietrzu płot, kamienie, drzewa i inne przedmioty. Przykład - latający płot pół metra nad ziemią koło Montery na jednej z farm, na której znajdują się worki ze zbożem. Idąc od strony kamiennego kręgu i zachodząć farmę od tyłu, można właśnie zobaczyć jak to pięknie 'lata' sobie płot. Jako gracz, po prostu nie cierpię zadań, w których doprowadza nas do czegoś jakaś postać niezależna. Dlaczego? Otóż jest tak, że jeśli jakaś osoba prowadzi nas do celu, po drodze spotykamy mnóstwo bestii. Jak reaguje na to nasz przewodnik? No właśnie - nie reaguje. Dopiero gdy coś go porządnie raczy ugryźć w dupsko, obraca się w kierunku bestii... małymi krokami. Nim zdoła wykonać obrót, traci 2/3 życia. Po obrocie dopiero sięga po broń i zaczyna działać, co wygląda dość żałośnie. Szczerze powiedziawszy ten błąd daje w kość najbardziej w Nordmarze. Gdy grałem pierwszy raz, podarowałem sobię przewodników. Wolałem błądzić przez 3 godziny, niż użerać się ze wszystkim co napotkam na drodze razem ze swoim towarzyszem od siedmiu boleści. Następna sprawa to usunięcie opcji wspinaczki znanej z poprzednich części. Autorzy gry chcieli zapobiec sytuacji, gdzie gracz wykorzysta to do przechodzenia sobie między lokacjami "zabronionymi". Jak widać - nie udało im się, tymbardziej, że teraz jeszcze łatwiej jest wykorzystywać błędy rzeźby terenu. Na upartego potrafię wejść nawet na bardzo stromą górę wciskająć tylko klawisz skoku + W Jest jeszcze wieeele błędów, o których już nie mam czasu/zamiaru napisać. Ogólnie widać, że robił ją zespół całkowicie niedoświadczony.
Moja ocena?
5,5/10Co do wymagań - Gothic 2 też potrzebował mocnego sprzętu. Kiedy został wydany w 2002 roku, pamięć zalecana do gry to 512mb ram, podczas gdy do początku 2004 roku montowało się w komputerach jedynie 256mb! Ja dopiero w połowie 2005 roku mogłem zagrać w tą grę bez żadnych przycięć i błędów...