Ahoj komjunicie tego forum i komjunisto też w liczbie jednej. Jakby odpowiadając na pytania tych, którzy mnie wciąż pamiętają - wbrew pozorom nie powróciłem, a jedynie uległem namową gościa powyżej i postanowiłem obrobić mu dupsko na oczach setek forumowiczów (sam tego chciał, fetyszysta jeden).
_________________________________________________________________________________
GrisonNick: Początkowo nie miałem pojęcia co ten nick oznacza. Syn Gri? Z gyrosem mi się kojarzy trochę. W sumie grison to taki ssak drapieżny. Jak zwykle w wątpliwych sytuacjach postanowiłem poradzić się wszechmocnego gugla. Wynik? "GRISON Paris
Pasty do butów oraz kosmetyki do pielęgnacji stóp." Paćki na grzybice chyba sprzedaje.

8/10
Avatar: Ktoś chyba lubi być gwiazdeczką. A tak na serio to mi przypomina gwiazdę, którą zwykło się sygnować U.S. Army. Tylko to kręcenie takie oczojebne trochę.
8/10
Sygnatura: Jako, że głupoty te miałem napisane już wczoraj to i miałem tu opisaną wczorajszą sygnaturę, którą ktoś niecnie usunął. Było epicko, stylowo i śmiechowo. Tak jakby odpowiadając na wątpliwości rzucone przez Lorda Arthasa - ja mu to podsunąłem. Pozostaje pozazdrościć Adolfowi lowridera(gdziekolwiek nim odjechał), oraz innych produktów eksportowych III Rzeszy: ÂŻydełka FA, kiełbasek Berlinek i FĂźhrero Rocher.
Zehn punkten!
User: Nie znam go jako usera na tym forum. Przynajmniej w tej chwili. Pewnie dogryza wszystkim ile wlezie jak to miał w zwyczaju od kiedy go pamiętam.
Zalety: Lubi żarciki. Raczej optymista. Czasem ma cyniczne spojrzenie na rzeczywistość (co uważam za zaletę). Jest też spostrzegawczy i ma sporą wyobraźnie. Gracz-koneser. Zdecydowanie bardziej ogarnięty niż ja w jego wieku. Twardziel - trzyma się TG jak cyca matki.
Wady: Lubi gejowskie żarciki. Czasem nachalny. Więcej nie stwierdzono. No chyba, że słabość do Wibroinnosków (Innatorów?) to też wada.
Skojarzenia: He's a filthy, filthy pirate! Taki z nogą ubitą z trocinek i kuropatwą na ramieniu. Z tym mi się kojarzy.
Obrazek:

Jaki jest poza forum: Jak alkohol ze znajomymi, jak papieros po seksie - jeśli było dobrze (rozmowa ma się rozumieć) to długo się go wspomina. Lubię z nim porozmawiać o...w sumie o wszystkim. Faktem jest jednak, że często nie mam czasu żeby z nim gadać, więc pewnie wiele bezeceństw wyprodukowanych w jego głowie wciąż mnie ominęło.
Co sądzisz o jego postach: Za mądre dla mnie, to nie czytam.
PS. ÂŁadniej tu jakoś od czasu mojej ostatniej wizyty.