Tereny Valfden > Dział Wypraw
XXI Zadanie Viga
Elrond Ñoldor:
Gdy tak śledząc przez las Vigo zastawiał się kiedy w końcu dojdą do tego miejsca spotkań. W pewnym momencie Vigo zorientował się że jest też sam śledziony. Trzy wilki podążały jego tropem. Vampir wiedział że musi szybko zabić bestie bo jego zadanie może spełznąć na niczym...
Vigo:
"No to nic" pomyślał Vigo i ruszył na wilki. Wiedział że trzba je zabić szybko i bezszelestnie. Powoli wycofał się w stronę besti. Wyjął miecz odrazu wykonał wiele uderzeń które zabiły jednego wilka. Następnie został zaatakowany przez drugiego i musiał się bronić, natychmiast wykonał kontrę która była śmiertelna dla drugiego wilka. Gdy go zabił spojrzał na śledzonego przez niego człowieka. Nie oddalił się zbytnino, więc można było spokojnie zabić ostatniął bestię. Jeszcze niezdążył zaatakował a jużmusiał się bronić. Wykanał więserięuników i następnie serię uderzeńktóre zabiły wilka. Wigo pozbierał trofea i szybko dogonił człowieka który niewiedział co właśnie się stało...
Zbieram:
3x Skóra wilka
6x Pazury
6x Kły
Elrond Ñoldor:
Po szybkiej walce vampir dogonił Nieznajomego i dalej go śledził. Najwyraźniej byli już dosyć blisko bo śledzony stawał się bardziej nerwowy i co chwilę odwracał się za siebie. Strasznie to przeszkadzało Vigowi...
Vigo:
W pewnej chwili doszło do tego że Vigo musiał się chowaćza każdym drzewem, ponieważ nieznajomy szedł tak powoli że Wampir jakby móg to by go zatłukł. W końcu Vigo zaczął muśleć jak by go tu popędzić. Niestety nic takiego niewymyślił. Pozostała mu tylko mozolna wędrówka przez las. Czujny Vigo szedł za nim tak długo że był już tym znudzony. W pewnej chwili nieznajomy trochę przyśpieszył i wigo pomyślał że mogą byćtego dwie przyczyny: albo go zauważył albo zauważył że jest już puźno i musi się śpieszyć. Bardziej była prawdopodobna wersja druga ponieważ powoli robiło sięciemno...
Elrond Ñoldor:
Co do tego że człowiek się śpieszył nie było sprzeciwu. Vigo prawdę mówiąc był ciekawy czemu. "Możliwe że mnie zauważył" pomyślał. W pewnym momencie Vigo zauważył jakieś światło. Postać momentalnie znikła. Vampir po cichu podkradł się i zobaczył to co chciał zobaczyć. Zrujnowana chata w której paliło się niewielkie światełko. Vigo rozglądną się. Ujrzał ogromny kamień podobny do człowieka. "Aha...". Szybko pobiegł do Fortecy by powiadomić o znalezisku swojego przełożonego. Wiedział że już go nic nie zatrzyma...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej