Autor Wątek: Kierunek - Leyanoi  (Przeczytany 32430 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Tidus

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 825
  • Reputacja: -2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Per Aspera Ad Astra...
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #120 dnia: 17 Październik 2007, 17:38:50 »
Zhai słyszał wszystko, i również podobnie jak Chabacik był zdenerwowany.

To Chabacik powinien być przywódcą, gdyż jest płatnerzem - trzecią osobą obok dyplomaty w szeregach łowców, poza tym z niejednego pieca jadł chleb, właśnie jako łowca - jest z całym szacunkiem dla Isgarotha lepszym wyborem będzie Chabi...

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #121 dnia: 17 Październik 2007, 18:13:08 »
- Ty, Chabaciku, będziesz delegatą łowców, a Isgaroth ogółem od magów. Jeśli tego nie rozumiesz, to niech ktoś inny Ci to wytłumaczy, ja nie mam czasu na to - rzekł Fett będąc już w okrągłym namiocie. Reszta osób, które wyznaczył, także tam weszła i czekała na słowa Generała. Nagle do namiotu wbiegł jakiś zdyszany człowiek.
- Panie - rzekł mężczyzna. - Ma wiadomość z Ombros.
- Z Ombros? - zdziwił się Fett. - Czyżby od Króla?
- Nie - odparł posłanień i podszedł do stołu, przy którym stał były przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców. - Proszę.
Fett wziął zwinięty papier i go rozwiązał, po czym zaczął go dokładnie czytać.
- Meaneba? - zdziwił się. - Znowu jakieś cholerstwo przybyło na Marant. - Zamilkł i znów zagłębił się w tekście. - Devristus? - zadał pytanie do siebie. Następnie odwrócił wiadomość na drugą stronę, wziął pióro leżace obok mapy rozłożonej na stole i zaczął pisać. Gdy skończył, wręczył wiadomość posłańcowi.
- Zanieś to do koszar. To, że mnie nie ma w Ombros nie znaczy, że nie zrobię jakichś kroków, by zapobiec poczynaniom nieodpowiadającym Naszemu państwu. Gdy wrócę, osobiście Cię wynagrodzę. A teraz idź, mamy tu ważne sprawy do omówienia. I postaraj się nie dać złapać... Albo... Poszukaj w naszym obozie Dracona. On Cię przetransportuje do portalu, tak będzie bezpieczniej.
Gdy niespodziewany gość wyszedł, Generał zwrócił się do pozostałych.
- Wszyscy wezwani są? Szkoda mi marnować czasu.

Forum Tawerny Gothic

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #121 dnia: 17 Październik 2007, 18:13:08 »

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #122 dnia: 17 Październik 2007, 18:59:51 »
Kondri chodził po "polu namiotowym" niecierpliwiąc się, bo chciał jak najszybciej rozpocząć kontratak, ale cóż zostało mu tylko czekać. Elf podszedł do Elronda który wraz ze swym wilkiem siedział nad jeziorem:
-Witaj Elrondzie, fajny zwierzak - rzekł Kondri jednocześnie siadając i wpatrując się w jezioro. Nie wyobrażałem sobie tak tego dnia, dzisiaj obchodzę swoje 424 urodziny ;p, a zamiast ucztować to siedzę tu na wojnie, ale jak się wszystko uspokoi to może zorganizuje jakąś ucztę, a co u ciebie bracie senatorze jesteś jakoś przygnębiony, zresztą tak jak ja?

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #123 dnia: 17 Październik 2007, 19:52:50 »
Fett kiwnął głową, gdy wszyscy się zgłosili.
- Po krótkim namyśle sądzę jednak, że zamiast Isgarotha bardziej się tu nada ktoś z Zakonu Magii. Wybacz, dawny magu ognia, ale jednak będziesz pod przewodnictwem Chabacika jako jeden z łowców. Hakner, pójdź po najwyższego rangą z Zakonu, czas zacząć dokładniejsze omówienie ataku, bo czasu zostało Nam dość mało. Zbliża się wieczór, a w nocy chciałem wyruszyć już.
« Ostatnia zmiana: 17 Październik 2007, 19:58:52 wysłana przez Boba Fett »

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #124 dnia: 17 Październik 2007, 19:59:09 »
- Taaak... - rzekł Assasyn - Cierpliwie czekał w namiocie i odliczał czas do walki. Napawało go podniecenie, takie jak wtedy gdy okradał pierwszą osobę, zarabiał pierwsze większe pieniądze i pozbywał się pierwszych wrogów - Domyślam się, że skoro tutaj jestem to zapewne chcesz użyć do czegoś moich ludzi. W każdym razie przechodź do sedna.

Offline Hakuś

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 537
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #125 dnia: 17 Październik 2007, 20:11:09 »
-Dobrze.. - odrzekł Hakner i wybiegł z namiotu.
Po chwili biegania znalazł Elronda...
-Witaj, nie znamy się, lecz zostałem wysłany aby Cię znaleźc... Boba potrzebuję Cię w namiocie, i to jak najszybciej, więc jak możesz udaj się ze mną... omawiamy już wszystko co i jak. Generał Fett ma zamiar dziś w nocy wyruszyc więc musimy szybko wszystko omówic... Proszę, za mną... - Rzekł wampir do elfa

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #126 dnia: 17 Październik 2007, 20:17:37 »
Isgaroth odwrócił się w stronę rozeźlonego, czerwonego na twarzy Chabacika.
-No już nie płacz - powiedział do niego i obserwował, jak twarz ÂŁowcy staje się jeszcze bardziej czerwona - Wyluzuj, bo ci żyłka w tyłku pęknie, a szkoda byłoby nam takiego wojownika - mruknął, ostatnie słowa wymawiając z ociekającą z nich wręcz ironią - Jesteś przedstawicielem ÂŁowców, więc twoja zaiste wielka duma nie została urażona - dodał na zakończenie, po czym z lekkim uśmiechem rozbawienia zwrócił się do Fetta:
-Dobrze więc. Będę wykonywać rozkazy Chabacika, dopóty, dopóki jego cele będą pokrywać się z moimi. Przekażcie mi potem rozkazy - rzekł, po czym wyszedł z namiotu.

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #127 dnia: 17 Październik 2007, 20:23:03 »
Crisis przysłuchiwał się co wszyscy mówią i jak Assasyn skończył, to wampir powiedział.
- Assasynie, cierpliwości trochę. Potrzeba kogoś z zakonu magii jak powiedział generał. Jednak jeśli generał sobie życzy inaczej to niech tak będzie. Chyba każdy wie po co tutaj jesteśmy. Omówić strategię odbicia miasta. - powiedział Crisis, który spojrzał na Assasyna przeszywającym wzrokiem. Były łowca nagród wyjrzał co się dzieje za namiotem, ale po chwili cofnął swój czyn jak już się zorientował gdzie jest Hakner. - Zaraz będziemy mieć przedstawiciela Zakony Magii. Czyli możemy powoli zaczynać już. Generale, słuchamy.

Offline Chabacik

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 484
  • Reputacja: 83
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #128 dnia: 17 Październik 2007, 20:36:46 »
Chabacik złapał za miecz i w drugiej dłoni skumulował kulę energii, lecz po chwili kula zniknęła a dłoń trzymająca miecz opadła.
- I tak cię kiedyś...- wyszeptał tak, cicho że tylko on to usłyszał. Odwrócił sie w stronę namiotu i po chwili w nim się znalazł.
- Boba, a więc?



[Nie zbyt mi się podoba że piszesz coś co w ogóle nie robię]

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #129 dnia: 17 Październik 2007, 20:57:23 »
Momo nadal siedział przy ogniu, zajadając się przygotowanym przed chwilą mięsem. Co chwila kątem oka spoglądał na namiot generała, do którego co chwila ktoś wbiegał i wybiegał. Przez chwilę panowało tam co najmniej takie zamieszania, gdyby wróg miał zaatakować lada chwila, albo coś zapaliło się w środku namiotu. Niepokojąco wyglądały kłótnie pomiędzy niektórymi ludźmi którzy nie tyle co mieli ze sobą spółpracować, ale dowodzić pozostałymi w bitwie w której bez dobrze przemyślanych działań planu i zgrania nie mieli żadnych szans. Na obecną chwilę najchętniej wyruszyłby z wojownikami pustyni Ohsi. Spędził sporo czasu w ich otoczeniu i wiedział, iż są to mistrzowie sztuki posługiwania się orężem, ale również potrafią się dogadać i dobrze ze sobą współpracować. W ich oddziale dawał sobie największe szanse na przeżycie, jednak to z kim wyruszy, jego los zależał od kolku osób debatujących w tej chwili w wielkim namiocie ustawionym na skraju polany. Pozostało mieć nadzieję, że naprawdę zanają się na tym co robią.
Rozmyślając nadal elf udał się nad brzed jeziora, by napić się wody, i obmyć chłodną wodą rozpaloną od ognia twarz. Krążyły słuchy, że mają wyruszyć już tej nocy, a wieczór zbliżał się coraz szybciej. Elf położył się na trawie podziwiając niesamowicie spokojną taflę jeziora i łapiąc ostatnie promienie zachodzącego słońca.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #130 dnia: 17 Październik 2007, 20:57:37 »
Elf najpierw miał odpowiedzieć Kondriemu, ale Hakner mu w tym przeszkodził. Prawde mówiąc elf był zdziwiony że został wezwany.
- Haknerze, najwyższą osobą w Zakonie Magii jest Elrath, ja jestem tylko adeptem. Możliwe że pomyliłeś się co do "zakonu" bo owszem jestem najwyższą osobą ale w Zakonie ÂŚwitu.
Elrond wstał i poszedł za Haknerem...

Offline Akatosh

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Reputacja: 71
  • Ablazir
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #131 dnia: 17 Październik 2007, 21:25:39 »
Akatosh czekał na atak  siedząc rozluźnionym jednak gotowy na obronę.
Potem podszedł do Zhaiego i powiedział
-Witam nazywaj mnie Akatosh choć to nie jest  moje prawdziwe imię. Dawniej ÂŁowca teraz Klanowicz.Z tego co wiem nazywasz się Zhai i jesteś łowcą nagród.Podoba Ci się tam?
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2007, 14:48:51 wysłana przez Akatosh »

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #132 dnia: 17 Październik 2007, 22:03:50 »
Isgaroth powolnym krokiem odszedł od namiotu. Czczą pogróżkę Chabacika, jak to miał w swoim zwyczaju, całkowicie zignorował. Beztrosko usiadł pod drzewem, pod którym poprzednio siedział. Wyciągnął z zakamarków płaszcza fajkę. Nabił ją solidną porcją tytoniu, zapalił prostym zaklęciem, po czym z wyrazem zadowolenia na twarzy zaciągnął się dymem. Ostry, jabłkowy aromat wypełnił jego płuca przynosząc ukojenie zszarganym nerwom, jednak mała jego część, opierając się otumanieniu wciąż kazała mu podświadomie obserwować okolicę w poszukiwaniu niebezpieczeństw. Mag już dawno przestał zwracać na to uwagi. Przywyknął. Instynkt, jak zwykł nazywać to uczucie męczył go nieustannie, jednak dzięki niemu zawdzięczał przeżycie. Wolał nie ryzykować i nie próbował nawet szukać sposobu na usunięcie tego osobliwego zmysłu. Westchnął. Zaciągnął się po raz kolejny, po czym zamyślił się, patrząc się na dym ogniskowy.

[Do Chabacika: sam napisałeś, że byłeś zdenerwowany. Ja tylko wyobraziłem sobie ciebie zdenerwowanego, a to, co sobie wyobraziłem, przelałem to na papier :P]
« Ostatnia zmiana: 17 Październik 2007, 22:29:44 wysłana przez Isgaroth »

Offline Hakuś

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 537
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #133 dnia: 17 Październik 2007, 22:51:08 »
-Szczerze mówiąc, Boba nie powiedział mi z którego zakonu ma byc dowódca... poczekaj, pójdę poszukac jeszcze Elratha i udamy się do namiotu...
Po 10 minutach biegania Hakner znalazł Elratha
-Witaj, Generał Cię wzywa, chodź...
Gdy wszyscy już byli zgromadzeni Hakner podszedł do Boby:
-Który to miał byc? Z Zakonu Magii czy ÂŚwitu? Bo nie wyraziłeś się dośc jasno towarzyszu...

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #134 dnia: 17 Październik 2007, 23:03:13 »
Robiło się coraz chłodniej, tak więc momo przerwał swoją posiadówę nad jeziorem i mijając po drodze wartowników, udał się spowrotem do ogniska. Na miejscu zastał jedynie Isgarotha, który zasnął w niezbyt wygodnej pozycji, siedząc z tułowiem opartym o pniaczek - A myślałem, że to ja jestem wykończony - pomyślał z lekkim uśmiechem. Ogień już dogasał, więc momo dorzucił kilka dodatkowych gałęzi, po czym dmuchnął kilka razy w żar powstały ze spalonego drewna. Po chwili sterta gałęzi znów zajęła się przyjemnym jasnym płomieniem, a elf usadowił się na trawie w miarę blisko źródła ciepła. Z fajki Isgarotha, która jakimś sposobem nadal tkwiła w jego ustach, ciągnęła się smuga dymu o lekko jabłkowym zapachu. Momo jeszcze chwilę obserwował płomyki skaczące po wysuszonych gałązkach, po czym znurzony i zmęczony położył się wygodnie na ziemi i zasnął...

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #135 dnia: 18 Październik 2007, 00:18:35 »
Isgaroth drzemał od ostatnich paru minut. Nawet nie zauważył, kiedy zasnął. Niezwykła aura lasu i spokojny, leniwy wręcz nastrój panujący w obozie zbawiennie działał na zszargane nerwy maga, na tyle, by móc pozwolić mu choć na odrobinę spokoju.
Ognisko wesoło huczało, ludzie powoli kładli się spać. Nagle w ogniu głośno trzasnęła jakaś gałąź. Isgaroth obudził się.
-Ee, co, kto? Chybam przysnął - mamrotał nieprzytomnie. Chwilę zajęło mu dojście do siebie po krótkiej drzemce. Wygodniej oparł się o drzewo. Zauważył, że fajka jest niebezpiecznie przechylona, popiół prawie się z niej wysypywał. Isgaroth wyciągnął ją z ust i zgasił. Poczuł się mocno zziębnięty, więc przysunął się bliżej ogniska. pochuchał trochę w skostniałe dłonie, po czym wpatrzył się w ogień. Noc już dawno panowała na nieboskłonie, księżyc wychylił się zza chmur. Isgaroth poczuł się zmęczony. Wiele godzin wędrówki wyczerpała go. Ziewnął. Ułożył się możliwie blisko ogniska by nie zmarznąć w nocy.
-Kto bierze pierwszą wartę? - spytał, kładąc się na ogrzanej ciepłem z ogniska ziemi. Powoli zapadał w sen.

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #136 dnia: 18 Październik 2007, 13:20:34 »
- No więc tak... Generale ja proponuję, aby Elrond został z łucznikami, gdyż należy do najlepszych. Potrafi znakomicie strzelać, no i zna się na okolicy. Ja i Isgaroth możemy wziąć ze sobą wszystkich magów. Postaramy się likwidować po cichu, jednak magia zawsze robi nawet mały hałas. Moje pytanie jest takie, czy machiny niszą najpierw mur, czy zaczynamy od razu od oblegania bramy?

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #137 dnia: 18 Październik 2007, 13:30:29 »
Sado cynicznie wypuścił powietrze. Ta "bitwa"  stawała się coraz nudniejsza. Stoją i milusio czekają przy tym głupim jeziorku już 5 dni. Na dodatek bawią się w głupie planowanie, a wszystkim innym strzelają fochy. "Kiedy wreszcie to się ruszy?!" - pomyślał Sado i przemierzył wzrokiem wszystkich zebranych. Uśmiechnął się i wyciągnął miecz krzycząc:
- Kto ma ochotę, na mały pojedynek?

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #138 dnia: 18 Październik 2007, 14:25:03 »
Assasynowi również się nudziło i coraz bardziej się niecierpliwił przed bitwą.
- Ja mam jedno pytanie i propozycję... Proponuję, aby podczas szturmu Klan współpracował z Łowcami, przynajmniej częściowo. Was jest mniej - spojrzał na Chabacika Ohsiańczyk - Ale jesteście dobrymi wojownikami i możecie się przydać. Wsparcie magiczne napewno okaże się dla nas, grupy szturmowej potrzebne, gdyż zawsze coś może się nie udać, a parę dobrych zaklęć może załatwić sprawę. Nie wiemy do końca jakie jest rozmieszczenie jednostek wewnątrz miasta, więc może powinniśmy wysłać jakiegoś szpiega. Myślę, że brzy... eeee... to znaczy Sado mógłby wykorzystać jakieś swoje umiejętności by dać nam krótkie rozeznanie o wojskach wroga, podczas gdy łucznicy będą zajmować uwagę żołnierzy pozostawionych na murach. - klanowicz wziął głęboki oddech. Ostatnia sprawa jest chyba najważniejsza. Wieże. Są wypełnione łucznikami, jeśli jakaś grupa nas zobaczy, zaczie strzelać. I tak gdy nie zginiemy to zawiadomią swoich towarzyszy i bylibyśmy zmuszeni do odwrotu. Znowu będę się powoływać na naszego skrzydlatego przyjaciela. Drakon powinien spróbować pozbyć się paru oddziałów na wieżach, naprzykład magią. Ogień napewno jakieś podpali, dzięki czemu ryzyko będzie mniejsze. My zaatakujemy najważniejsze budynki nieprzyjaciół, pozbędziemy się dowódców, a dalej niech bogowie mają nas w swej opiece. Skierował swój wzrok na Sada i rzekł:
- Do bitwy dojdzie niebawem, a pokonałem już cię, gdy byłeś jeszcze człowiekiem. Oboje jesteśmy teraz o wiele bardziej doświadczeni, mamy nowe umiejętności więc chętnie bym stanął do pojedynku z jakimś dobrym przeciwnikiem.
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2007, 14:49:18 wysłana przez Assasyn »

Offline Chabacik

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 484
  • Reputacja: 83
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #139 dnia: 18 Październik 2007, 20:22:59 »
Assasynie, nie mamy raczej wyboru, musimy współpracować. A z tymi łucznikami...hmmm jestem jednym z najlepszych kuszników, lecz mam lepszy pomysł na wykorzystanie swoich umiejętności. W nocy przemienię się w nietoperza i zbadam teren miasta. Pod postacią nietoperza nikt mnie nie będzie podejrzewał. Jak sadzicie?
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2007, 21:11:20 wysłana przez Chabacik »

Forum Tawerny Gothic

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #139 dnia: 18 Październik 2007, 20:22:59 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top