Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zadanie Elratha i Dantego

<< < (2/3) > >>

Bela:
/pan Dante olewa sprawę totalnie.. gdyby nie to, że przeciwnicy są za słabi pewnie bym go uśmiercił za karę, takto bumelant zostaje zdyskwalifikowany, Elrath radzisz sobie sam/

Dante stwierdził że ma ważniejsze sprawy na głowie i poszedł do domu, Elrath został sam..
- Kurcze co za ciapa.. Zostawiła mnie na zleceniu! - powiedział Elrath, po czym postanowił iść na żywioł, przecież to nie wojownicy, bez sprzętu i umiejętności.
Erath postanowił widowiskowo wparować do środka i skorzystać z efektu zaskoczenia.

Lucas Paladin:
No to teraz wypadałoby pomyśleć, jak tu to wykonać. Nagle Elrath'owi wpadł do głowy genialny pomysł. Wparuje tam z wyciągniętym mieczem, zaklęciem telekinezy pozamyka wszystkie drzwi, tak to powinno wypalić i napędzić im trochę strachu. Zatem Arcykapłan przystąpił do działania, z całej siły kopnął w drzwi, tak że aż wypadły z zawiasów, potem używając zaklęcia Telekinezy(magia ogólna) pozamykał wszelkie możliwe wyjścia, (chociaż w tej ruderze i tak było ich niezbyt dużo)poza tym za sobą. Bandyci wyglądali na zaskoczonych.
- Dobra, no to teraz grzecznie powiecie, gdzie schowaliście trofea myśliwego, które zresztą mu ukradliście, albo będą kłopoty...

Bela:
- ee.. - wystekał jeden z bandytów - ale my już ich nie mamy! Sprzedaliśmy wczoraj rano zamorskiemu kupcowi, te trofea są poza czyimkolwiek zasięgiem!
- CO?! Dawać mi natychmiast te trofea albo inaczej pogadamy!
- NIE! Nie damy ci nic i nie zamierzamy iść do więzienia! - krzyknął jeden z nich i rzucił się na Elratha, reszta w szoku obserwowała sytuację..

Lucas Paladin:
Elrath trzymający miecz w pogotowiu bez problemów odepchnął atakującego go bandytę. Ten wstał lecz zanim zdążył się otrząsnąć, Arcykapłan Magii już był przy nim zadając cios, mniej więcej w klatkę piersiową. Ten jednak sparował cięcie i odepchnął Elratha na około 3 metry. Arcymag teraz był już naprawdę wkurzony. Chwycił miecz z całych sił i czekał aż bandyta wykona pierwszy ruch. Widać było, że te opryszki niezbyt znały się na taktykach walki. Bandyta biegł na Elratha z mieczem uniesionym w górze, najwyraźniej celując w głowę. Kiedy był już blisko, Elrath sprytnie uchylił się i zadał cięcie z boku. Oczywiście efekt był taki, że bandyta padł na ziemię. Arcykapłan unosząc miecz dobił swojego przeciwnika, patrząc na reakcję pozostałych...

Bela:
- TY GNIDO! - Krzyknął jeden z pozostałych trzech złodziei - zabiłeś jednego z nas! Pożegnaj się z życiem! - po czym rzucili się w kierunku Elratha

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej