Autor Wątek: colony-rp.pl  (Przeczytany 240 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline blintAutor wątku

  • Kret
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Reputacja: 0
  • blint nie ma żadnego wpływu.

    • Zobacz profil
colony-rp.pl
« dnia: 13 Listopad 2016, 10:22:03 »

Cześć i czołem! Powolutku zmierzamy do uruchomienia serwera toteż powoli otwieramy się na społeczność bo w końcu trzeba skompletować startowe kasty urzędujące w obozie. Z góry zaznaczam, że jestem otwarty na wszelkie pytania/propozycje lub chęć uczestnictwa w projekcie - w tym celu zapraszam na PW lub skype: sobiec156.


Na samym wstępie warto zaznaczyć, że to nie jest serwer nakierunkowany na wielką ilość wodotrysków mających na celu jedynie zamydlenie oczu wszystkich chętnych do gry u nas. Nie będę was przekonywał, że te parówki zawierają 100% mięsa drobiowego. Roleplay jest trybem gry, gdzie większą część roboty odstawia nasza wyobraźnia niżeli wszelkie latające okienka i wyręczające nas od kreatywności skrypty to też chcemy właśnie do takich podstaw wrócić. Nie ustawiamy jeszcze żadnego deadline ze względu na to, że chcemy przeprowadzić wstępne beta testy przygotowanego skryptu, by nikogo nie zawieść w dniu startu oraz tak jak wcześniej wspominałem chcemy mieć zapełnione podstawowe gildie przed uruchomieniem serwera.

Z grubsza wypiszę co oferuje skrypt i jakie mamy przygotowane ciekawostki:
kreator wyglądu postaci
crafting pancerzy, pożywienia, broni, magicznych napojów oraz zwojów
wydobywanie surowców z kopalni
dostępne prace takie jak rybak, drwal, kret, farmer, zbieracz ryżu
boty nauczycieli oferujących wyszkolenie postaci za odrobinę rudy
handel między postaciami
zupełnie nowe przedmioty
planowane aktualizacje addonów - również o rzeczy proponowane przez graczy lub potrzebne na rzecz prowadzenia projektów In Character
zmodyfikowana mapa gry




Oraz dla chętnych fabuła wstępna projektu:

I Rhobar wypowiedział orkom wojnę i spadł na nich gniew Innosa. I Rhobar triumfował, a kiedy pokonał swych wrogów Innos rzekł do niego: "Tutaj założysz swoje królestwo!". I Rhobar zrobił jak mu kazano (…)"
 
Wiele lat nieostającej wojny doprowadziło w końcu do tego momentu. Królestwo Myrtany zostało zjednoczone pod panowaniem Rhobara II. Wybraniec Innosa dzielnie stawiał czoła kolejnym wyzwaniom i bezlitośnie miażdżył każdego wroga, który stawał mu na drodze. Każdego, prócz jednego. Wojna z Orka nie należała do najłatwiejszych. Pomioty Beliara były liczniejsze i silniejsze, a jedyna rzecz która stawiała ich w niekorzystnej sytuacji była ich prymitywność. Jednak nawet potęga Rhobara II, połączona z jego intelektem i ogromną armią nie miała szans w starciu z hordą przerośniętych i bezwzględnych bestii. Ich skóry były twarde niczym stal a ciosy [tu jakieś kreatywne porównanie]. Lecz wciąż tliła się iskierka nadziei. Król doszukiwał się jej w magicznej rudzie. Przetopiona otrzymywała specjalne właściwości. Wykonane z niej ostrze potrafiło ciąć żelazo niczym płótno a najcięższa zbroja była w stanie przyjąć na siebie dziesiątki uderzeń młota bez najmniejszego wgniecenia a ponadto przetopiona ruda była niebywale lekka. Jednak Orkowie, jakby kierowani podszeptami Beliara rozpoczęli swoją ekspansje właśnie od Nordmaru, mroźnej krainy będącej domem najwytrwalszych wojowników. Ta sama kraina kryła w sobie także największe złoża magicznej rudy. Chociaż Nordmar był stracony a wraz z nim wszystkie kopalnie, wciąż istniało jeszcze kilka złóż rudy w posiadaniu Królestwa Myrtany. Największe złoża znajdowały się na niewielkiej wyspie Khorinis, a konkretniej w kolonii karnej - Górniczej Dolinie. Pod nadzorem Królewskiej Straży przestępcy wydobywali tam magiczną rudę dniem i nocą, jednak po utracie Nordmaru dotychczasowe wydobycie magicznej rudy z Górniczej Doliny nie wystarczyło na potrzeby armii. W końcu Rhobar II uległ podszeptom doradców i zaczął zsyłać do Doliny nie tylko zatwardziałych kryminalistów, ale nawet i drobnych przestępców, często także i niewinnych. Z czasem liczba więźniów zaczęła wielokrotnie przerastać liczbę strażników, a Rhobar obawiając się buntu rozkazał utworzenie magicznej bariery. Bariery, która miała zatrzymać więźniów w środku oraz nie dopuścić do przejęcia kopalni przez Orków. Do utworzenia magicznej bariery Rhobar wysłał swoich najpotęzniejszych magów. Rozpoczeli oni rytuał i rzucanie zaklęć jednak coś poszło nie tak. Delikatna struktura zaklęcia wymknęła się z pod kontroli. Magiczna Bariera rozrozsła się do niewyobrażalnych rozmiarów obejmując nie tylko kopalnie ale także całą Górniczą Doline wraz ze wszystkimi magami. Jednak nie to było najgorsze. Doszło do tego, czego obawiał się Rhobar. Więźniowie wymknęli się z pod kontroli. Rozpoczął się bunt...

********
 
Wykorzystawszy zamieszanie po załamaniu się magicznej bariery, na czele buntu stanął niejaki Gomez. Zebrał wokół siebie swoich najwierniejszych kompanów i wraz z nimi wyrżnął wszystkich strażników w głównej kopalni Górniczej Doliny. Nie mieli litości dla nikogo, nawet dla zmarłych. Obdarli trupy z wszystkiego co mieli i przywdziewając ich zbroje ruszyli do szturmu na reszte Górniczej Doliny. Walki trwały wiele dni w trakcie których Rhobar tracił władzę w kolejnych częściach doliny. Wpierw zawaliła się jedna z głównych kopalni, krótko potem pozostałe dwie kopalnie trafiły we władanie Gomeza. W końcu rozpoczął się szturm zamku w Górniczej Dolinie. Odcięci od zapasów i dostaw od Rhobara strażnicy szybko się poddali w nadziei, że skazańcy potraktują ich ulgowo. Chyba nie mogli już bardziej się mylić. Więźniowie wzięli krwawy odwet na swoich ciemiężycielach i dla nikogo nie było litości, bez względu na to czy zginął w walce czy nie. Ku uciesze gawędzi Gomez jeszcze tego samego dnia urządził igrzyska, w których pojmani strażnicy walczyli między sobą na śmierć i życie. Ostatniemu który pozostał na arenie osobiście ściął głowę. Ostatnia iskierka nadziei na wygranie wojny zgasła. Wpierw Rhobar II stracił Nordmar, teraz kopalnie w Khorinis. Magiczna Ruda była tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Wszystko wskazywało na to, że wojna jest już z góry przegrana. Lecz zeby przetrwać w Górniczej Dolinie, więzniowe potrzebowali zapasów. Zapasów których nie mogli zdobyć pod kopułą ze względu na panujące tam trudne warunki. Mało tego, zdestabilizowana bariera spowodowała ze z gór zaczęły złazić najróżniejsze poczwary a w lasach aż zaroiło się od zwierząt. Coś sprawiło, że zwierzyna leśna stała się wyjątkowo agresywna więc nawet myśliwi bali się ruszać na polowania. Rhobar, chcąc nie chcąc musiał pertraktować. Tylko w ten sposób mógł jeszcze uratować swoje królestwo. Nim jednak doszło do jakichkolwiek rozmów, Gomez już w pełni przejał władze w obozie. On i kilku jego najbliższych towarzyszy obwołało siebie Magnatami i raz na dobre zasiedlili się w fortecy straży, która została przemianowana na "Stary Obóz". Pertrakcjami w imieniu Rhobara II zajeli się Magowie uwięzieni pod bariery. Dotychczas rozproszeni po Górniczej Dolinie ukrywali się, jednak natychmiast wykorzystali sposobność na poprawę swojej sytuacji. Dzięki prowadzeniu rozmów w imieniu Rhobara Gomez przyjął ich do zamku i dopuścił do swojego najbliższego grona...
 
********
Względnie bezpieczni Magowie rozpoczęli swoje badania. Coś w końcu nposzło nie tak z magicznym rytuałem który miał na celu stworzenie bariery i tylko odkrycie tego mankamentu dawało cień szansy na wydostanie się z Górniczej Doliny. Wszystko wskazywało na to, że źródło zakłóceń znajduje się gdzieś głęboko na terenach prymitywnego szczepu orków. Zbyt głęboko, by można zbadać anomalie. Odkrycie to doprowadziło do rozłamu wśród magów. Początkowo zjednoczeni Magowie obu kręgów, Ognia i Wody podzielili się na dwie grupy. Magowie Ognia pozostali w Starym Obozie i wszystkie swoje wysiłki skupili na próbie przedostania się przez bariere. Magowie Wody zaś nocą opuścili mury obozu i udali się na wschód, łukiem obchodząc tereny orków. Przekonani ze bariery nie da się przekroczyć zaczęli szukać sposoby na jej zniszczenie. Wraz z nimi zaś obóz opuściło kilku najemników, wyjątkowo niezadowolonych z panowania Magnatów. Na pewien czas słuch zaginął o tej ekspedycji, jednak jeszcze długo dało się odczuć pustkę i napiętą atmosferę panującą w zamku w górniczej dolinie. Sytuacje poprawiały tylko udane rozmowy z Rhobarem II. Za każdy miesięczny urobek rudy, skazańcy mieli dostawać niezbędne zaopatrzenie i wszystko, w granicach rozsądku, czego zapragną. Magnaci więc na dobre zadomowili się w zamku a w Górniczej Dolinie zaczęły panować nowe prawa. Wszystko w niej należało do Magnatów, zaś w ich imieniu porządku pilnowali strażnicy i cienie. Do najniższej i zarazem najgorszej warstwy należeli kopacze. Zazwyczaj nowi lub Ci, którzy czymś podpali wyżej postawionym skazańcy, zmuszani do praktycznie niewolniczej pracy w kopalni i oddawania lwiej części urobku swoim przełożonym. Magnaci żerowali na nich bez ustanku wykorzystując ich do cna. Mało tego, prawie cały czas mieli dostawy taniej siły roboczej. Stary Obóz z czasem rozrósł się do niebagatelnych rozmiarów a by móc pomieścić wszystkich skazańców wybudowano zewnętrzny pierścień. Wówczas doszło do kolejnego rozłamu. Opętani szaleńczymi wizjami na czele ze swoim duchowym przywódcą Y'Berionem grupa sekciarzy opuściła obóz i udała się na południe. Twierdzili oni ze tajemnicze bóstwo które nazwali Śniącym zsyła im prorocze wizje a droga do wolności to droga wiary, zaś ruda wokół której kręciło się wszystko w Starym Obozie jest jedynie ułudą i oślepia ich na prawdę. Kierowani podszeptami swojego bóstwa założyli obóz na bagnie. Owy obóz w niczym nie przypominał siedziby Magnatów. Ludzie tutaj nie byli zmuszani do niewolniczej pracy, a większość czasu spędzali na hodowli bagiennego ziela i modlitwach. Chociaż większość nazywała ich świrami, to wielu kopaczy uciekało do obozu bractwa tylko po to, by wyzwolić się z pod tyranii magnatów. Mijały kolejne tygodnie w których do Górniczej Doliny zrzucani byli nowi skazańcy. W tym czasie oba obozy rozwijały się w swoim tempie. Do czasu. Górniczą Doliną wstrząsała kolejna wiadomość...

********

Do Starego Obozu dotarł posłaniec. Niósł wiadomość od Magów Wody. Tych samych którzy tygodnie wcześniej opuścili obóz wraz z grupą najemników. Wedle spisanego przez nich raportu znaleźli sposób na wydostanie się z Górniczej Doliny. Chociaż powód zachwiania się struktury czaru wciąż był zagadką, to do zniszczenia bariery potrzebna była magiczna ruda. A konkretniej wielki jej kopiec, którego rozmiar wielokrotnie przekraczał roczne zapotrzebowanie króla. Rozpoczęły się długie rozmowy poprzez posłańców w trakcie których Magowie Wody wraz z najemnikami osiedlili się w Szczytach Gór. Z czasem wieść o kolejnym obozie dotarła do uszu zwykłych kopaczy a Ci ponownie zaczęli emigrować ze Starego Obozu. Dzięki posłańcom większości z nich udało się dotrzeć do siedziby Magów Wody, jednak na tych, którzy bezmyślnie ruszyli w samotną podróż przez Górniczą Doline czekał marny koniec. Rozmowy między Magami nie potoczyły się najlepiej. Magowie Wody oczekiwali wsparcia i pomocy w zebraniu odpowiedniej ilości rudy. Magowie Ognia zaś nie zamierzali jej udzielić. Byli świadomi tego, że bez rudy Królestwo Myrtany upadnie. Z czasem obóz Magów Wody rozrósł się do pokaźnych rozmiarów i został mianowany Wolnym Obozem, w którym nie było żadnej konkretnie określonej władzy. Byli oczywiście Magowie Wody i Najemnicy, którzy odpowiadali za ich ochronę, ale poza tym życie w obozie toczyło się swoim powolnym rytmem. Sytuacja była jednak trudna. Do nowego obozu przybywało ludzi, jednak większość z nich musiała radzić sobie na własną rękę. W przeciwieństwie do Starego Obozu wolny nie prowadził handlu wymiennego z Królem dlatego też nie dostawali żadnych dostaw z zewnątrz. Z czasem doszło do tego ze zebrane w grupy bandy z Wolnego Obozu zaczęły napadać na karawany, które dostarczały prowiant i narzędzia do Starego Obozu.Z czasem jednak niedaleko Wolnego Obozu odkrytą kolejne spore złoża magicznej rudy. To przesądziło o przyszłości obozu. Chociaż nadal nie zaniechano napadów rabunkowych na ludzi Gomeza, to dzięki rudzie zaczęła się w końcu malować świetlana przyszłość. Do roboty zapędzono szybko wszystkich tych, którzy chcieli zatrzymać się w obozie. Tym razem jedna nie zmuszano ich do pracy jak w Starym Obozie, jednak wciąż Ci którzy deklarowali się pracować musieli oddawać lwią cześć swojego urobku. W ten sposób Magowie Wody rozpoczęli zbieranie rudy do swoich celów. Pamiętając jednak o potrzebach obozu, część urobku przeznaczono na handel ze Starym Obozem i Obozem Bractwa.  Czas płynął powoli, a handel między Starym Obozem a Rhobarem trwał. Chociaż sytuacja poza barierą wciąż była napięta, wszystko wskazywało na to ze Rhobar II zaczyna wygrywać wojnę z orkami. Sytuacja między Wolnym a Starym obozem wciąż była napięta i wszystko wskazywało na to ze obozy są na skraju wojny. Magowie w tym wszystkim pozostawali neutralni, skupiali się na swoich badaniach i próbach uwolnienia z pod bariery. Obóz Sekty zaś świetnie prosperując poszerzył swoje grono wiernych i zaczął wysyłać ludzi do innych obozów w celu ich nawrócenia. Wszystko wskazywało na to ze w Górniczej Dolinie nie może się wydarzyć już nic złego. Nie można było bardziej się mylić...

********

Główna kopalnia Starego Obozu zawaliła się. Kopacze w niższych jaskiniach natrafili na podziemną rzekę. Woda sprawiła, że popękały podpory a w efekcie tego cała kopalnia runeła. Przezyć udało się nielicznym, głównie tym którzy w trakcie zawalania się kopalni byli przy wyjściu lub na zewnątrz. Wszyscy pozostali zostali pogrzebani pod gruzami. Kiedy wieść dotarła do Gomeza, ten wpadł w nieopisany szał. Wściekły i pod wpływem chwili wydał rozkaz do ataku na kopalnie Wolnego obozu. Zamierzał ją sobie przywłaszczyć bez względu na opór jego obrońców. Bez kopalni nie było rudy, a bez rudy nie było handlu z Rhobarem. Życie Magnatów, którzy do tej pory pławili się w luksusach stanęło pod znakiem zapytania. Tym, którzy sprzeciwili się atakowi na kpalnie Wolnego Obozu byli Magowie Ognia. Postawili się oni Gomezowi i... zapłacili za to wysoką cene. Gomez zepchnięty pod mur rozkazał wymordować wszystkich magów. A że jego słowo w Starym Obozie było prawem tak też się stało. Przetrwali jedynie Ci, którzy w czasie zamachu byli poza Obozem, chociaż część z nich także wkrótce pożegnała się z życiem. Ci, którym jednak udało się przetrwać znaleźli azyl wśród swych braci z Kręgu Wody. Wkrótce potem Stary Obóz został zamknięty, do środka wpuszczano i wypuszczano jedynie Strażników. Każdego innego kto zbliżył się do obozu na zasięg strzału z kuszy szybko posyłano do piachu. Nie inny los spotykał tych, którzy cichaczem próbowali się z niego wydostać. Nikt nie wiedział co Gomez planuje zamknięty w swoim zamku...

********

W gorszej sytuacji od Gomeza znalazł się tylko król Królestwa Myrtany, Rhobar II. Bez dostaw magicznej rudy jego sprawa była przegrana a kraj skazany na zagładę. Pierwszi zrzuceni do Górniczej Doliny posłańcy szybko dotarli do Magów Wody. Rozpoczęły się kolejne pertraktcje. Magowie Wody chociaż niechętnie, to zgodzili się na handel z Rhobarem. Byli świadomi tego, że jeśli Rhobar przegra wojnę to poza kopułą nie będzie wcale bezpieczniej niż pod nią. Co miesiąc część urobku miała trafiać w ręce Rhobara, a druga część do magicznego kopca. Dzięki temu sytuacja w Wolnym Obozie zaczęła się poprawiać. Ustanowiono nowy punkt zrzutu i miejsce wymiany towarów a wkrótce także zaczęły napływać nowe towary. Górnicza Dolina jednak wciąż kryła w sobie dziesiątki nierozwiązanych tajemnic. Z czasem utracono kontakt z Obozem Bractwa, a po Wolnym Obozie zaczeły rozchodzić się plotki jakoby w powstaniu bariery brał udział trzynasty, tajemniczy mag. Co więc zakłóciło strukturę magicznego zaklęcia? Co takiego kryją w sobie ziemie Orków? Co planuje Gomez i popleniczy? Dlaczego utracono kontakt z Obozem Bractwa i kim jest tajemniczy, trzynasty Mag? Te i wiele innych pytań pozostawały zagadką. Wszystko wskazywało jednak na to, że pytania bez odpowiedzi wkrótce odbiją się boleśnie na Wolnym Obozie...
« Ostatnia zmiana: 13 Listopad 2016, 10:28:58 wysłana przez blint »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 
SMF 2.0.15 | SMF © 2011, Simple Machines
Enotify by CreateAForum.com

DarkBreak by DzinerStudio
Copyright 2005-2014 Tawerna Gothic - Oficjalny Polski serwis o grach z serii Gothic. Wszelkie prawa zastrzeżone.