Mezczyzna wstal, otrzepal sie, byl ubrany w lekka skorzana zbroje, na ramieniu mial ta charakterystyczna opaske. Brazowe wlosy, szare oczy, kilkudniowy zarost. Dobrze zbudowany, wiek okolo 25 lat. Spojrzal swymi zimnymi oczyma na naszych bohaterow i rzekl.
- Nasza tutejsza pieknosc zginela w jakichs dziwnych okolicznosciach, po kilku dniach znaleziono same nogi, rece i glowe. Masakra. Co za psychol tego dokonal. Bylismy jej przyjaciolmi, chcieli nas spalic co im sie czesciowo udalo i oskarzenia zrzucono na nas. - mezczyzna mowil spokojnie. Nagle uslyszeliscie gwizd, odwrociliscie glowy, gdy tego dokonywaliscie, waszym oczom mignal obraz mlodego zakapturzonego mezczyzny w czarnej szacie z blond grzywka. Od strony uratowanego uslyszeliscie delikatny jek, odwrociliscie glowe spowrotem. Mezczyzna lezal bartwy na ziemi z dziwnie wygieta do tylu glowa. Tak nienaturalnie. Z kieszeni wystawala mu karteczka na ktorej pisalo.
Char... (spalone)
"E"
Obok symbolu E widoczne bylo ramie charakterystyczne dla rozy wiatrow. Czesc kartki byla spalona.