Ork podszedł do elfa gdy dotarł do obozu zdał relację, co go spotkało na drodze do wąwozu. Totem i dziwne stworzenia pominął na razie, bo nie wiadomo co będą chcieli z nimi zrobić. - Poszedłem sobie ścieżką na wprost. Czułem, że zaprowadzi mnie to na wąwóz, ale tuż przed nim zaatakowały mnie dwa zmutowane dziki. Dzięki poznanemu zaklęciu zablokowałem drogę między nimi, a mną. Stworzenia oddaliły się a ściana się roztopiła. Idąc dalej zauważyłem tego cieniostwora, który objadał się tymi samymi dzikami, co wcześniej wspomniałem. Następstwem tego zaatakowałem go, bo był odwrócony tyłem, ale mój czar spudłował i skończyło się tak, jak widzisz.