Elf odsuwał się i odsuwał od miejsca w które szedłeś. gdy zerknąłeś za drzewo... nic specjalnego. zdziwiony z pewnością się przyglądałeś by dostrzec jakiś drobny chociaż element. Wtedy usłyszałeś za sobą delikatne chrząknięcie.
Gdy się odwróciłeś dojrzałeś niemiły widok. w pobliżu elfa stało 3 bandytów. Jeden podżegacz z pistoletami przy pasie, właśnie palił fajkę patrząc na ciebie ze śmiechem na ustach. Dwóch pozostałych to byli przeciętni bandyci.
- Przepraszam, zmusili mnie. - Mówiąc ostatnie słowo usta elfa, bandyta zasłonił ręką.
Drugi stał i czekał. W tym momencie, bandyta sięgnął jedną ręką do pasa, zaś bandyta pchnął elfa w kierunku niego. podżegacz chwycił go ramieniem za szyję i przyciągnął do siebie (tą ręką, gdzie miał fajkę), zaś dłonią, w której miał pistolet skałkowy, przymierzył w kierunku czoła elfa.
- Poddaj się, a oszczędzę mu życia. - Powiedział mierząc idealnie w czoło przerażonego elfa. Bandyci zaś wyciągnęli swe sztylety i przyjmując postawy bojowe zaczęli iść w twoim kierunku.
2x
Bandyta (są w odległości 10 metrów od ciebie, mają wyciągnięte sztylety.
1x
Bandyta podżegacz (jest w odległości 15 metrów od ciebie, trzyma jedną ręką elfa za kark, drugą mierzy do niego z pistoletu.