Progan podziwiał ile się dało, zanim zagonili go do pracy. Pierwszy raz widział krasnoludzkie miasto, chłonął kulturę i architekturę. Zapał i trud jaki musieli podjąć mieszkańcy góry, aby zbudować to miasto.
Potem zagonili ich do pracy. Progan wziął skrzynię z metalem, który miał być przeznaczony do wyrobu broni palnej. Była ciężka. Za dawnych czasów najmował się do pracy w młynie i u kowali. Kowadła i młyńskie koła były ciężkie, nabrał przy tej pracy dużo krzep. Podźwignął skrzynię, oparł ją sobie o tors mocno trzymając w dłoniach i pomaszerował na miejsce zładowania ładunku. Poszedł potem po kolejną. Nie chciał się opieprzać. Jeśli miał do wykonania jakąś pracę, to wykonywał ją, nie cackał się. Poza tym, w kompanii było wielu wpływowych osób jak zdążył zauważyć, chciał aby został zapamiętany przez nich jako sumienny i pracowity człowiek. W końcu taki właśnie był.