//Macie 100 ludzi na rynku do pomocy, reszta walczy w innych częściach miasta
Tym czasem gdy Aragorn i Mogul już wybierali się by opuścić sztab gdy do budynku wpadł zdyszany i zakrwawiony żołnierz.
- Orkowie... przebili... wschodnie umocnienia... Wysapał i zaraz zemdlał, dwoje innych ludzi zabrało go do lazaretu. Aragorn spojrzał na plan miasta, od wschodu na rynek prowadziła jedna główna ulica szeroka na tyle by bez problemu minęły się trzy wozy, jednakże obrońcy umocnili ją tak by mogło tam się skutecznie bronić kilku ludzi.
- Ja i Mogul idziemy bronić wschodu. Aurius, powodzenia i do zobaczenia w zaświatach. Zabrał miecz ze stołu i wybiegł z ratusza.