- Nic mi nie jest. - powiedział otrzepując się z gałązek i liści. - Nazywam się Nikolai, zostałem przysłany przez jednego elfa z Atusel, coś jego imię na "T" brzmiało, strasznie trudne, jak to elfickie. Zostałem przysłany, jak mówiłem, aby pomóc Ci w problemie związanym z kradzieżami. Traf tak chciał, że kilka godzin temu zamiast Ciebie, spotkałem na tym wyrobisku złodzieja. Uciekł mi ale go dogoniłem, stłukłem, obezwładniłem i związałem. Ale ciężkie krasnoludzkie ścierwo, więc mi sił zbrakło by go tu dotargać, a struże prawa w mieście raczej się ucieszą na jego widok...
Masz może jakiś wóz dobry człowieku?